Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2018

Dni mijają, a nuda zostaje...

Czas mija a ja dreptam w miejscu... Przynajmniej tak to się czuje. Terapie mijają a ja pytam się czy to wszystko? Czekam na coś, tylko nie wiem na co... To takie mylące... Z jednej strony nudzę się za dnia. I wyszukuje sobie zajęcia. A z drugiej strony boję się iść pracować czy studiować. Dostaję wręcz ataków paniki przed tym. Sama nie wiem czego chcę. A lepiej powiedziawszy, moje ciało nie wie. Moje niektóre zajęcia, szydełkowanie czy pisanie, wypadają pojedyńczo. Co mnie smuci. Chciałabym znowu pisać w ciągu, a nie jednorazowo. Albo prynajmniej mieć nowe pomysły co szydełkować. Bo zamówień, póki co nie mam. A szkoda. To było zawsze zajęcie na jeden do dwóch dni. Ta szarość i monotonność dni mnie dobija. I zamiast coś robić to sowieje. Drętwota mnie ogarnia. Muszę sama siebie w tyłek kopnąć i coś zdecydować, bo tak dalej nie może być. To mnie deprymuje. A muszę samą siebie odbudować. Tylko ciekawe jak ja to zrobię... Bo jakoś dużo motywacji nie mam i w tym problem. A nie wiem gdz...

I jestem niby jaka jestem....

I jestem niby jaka jestem. Ale boję się tego i to bardzo. Sama nie wiem dlaczego. Każdy cieszy się być sobą. Ja lękam się przed tym. Nigdy mi na to nie pozwolono. Nigdy nie miałam uczciwej szansy poznać samą siebie. Chodzę na terapię, ale powoli i tak nie uchronnie, boję się, że nic dalej nie pomogą. Według terapeutów zrobiłam duże postępy.. Tylko ja ich jako takich nie widzę na co dzień. Próbuję zapisywać moje myśłi by dać im ulotnie. To pomaga sie rozładować. Mam nadmiar myśłi i albo je spiszę albo będę sie wyłączać. A tego ostatniego wolałabym uniknąć. Całe moje życie się wyłąćzałam, bo było mi tego za dużo. Smutne, ale prawdziwe. Nie nauczona mnie ochodzić sie z życiem a kazano żyć. O ironio losu, jak często będziesz dalej ze mnie kpić. Siedzę z zeszytem w ręce i daje upust temu co kocham i pragne najmocniej. Chciałabym móc wyzwolić to wszystko co we mnie drzemie. Dać temu wolności i swobodę życia. Może wtedy czułabym się lepiej być sobą. Walczę o samą siebie, z ironią, bo...