kuzynka...

I znowu była dłuższa przerwa w pisaniu.  Sama nie wiem dlaczego. Pewnie przez przesyt w sprawach do załatwienia.
...
Wreszcie dostałąm adwokatkę, co pomoże mi wywalczyc prawa odwiedzin u mojej chrzestnicy. Co mnie cieszy, ale też martwi. Bo musimy do sądu iść. I boję się, ze moja siostra specjalnie Polskę opuści, by do sądu przyjechać. Ale jak mi wiele osób radzi, odczekać i zobaczyć.
Trzymam sama sobie kciuki by nie przyjechała. Wtedy może mam większą szansę na prawa do odwiedzin.
A tak? A tak, to leniuchuje i próbuję się z ludźmi umawiać.Ale to nie zawsze się udaje. Do tego jeszcze moja nadwaga, co mnie dobija...
Sama nie wiem co z tym zrobić. Nie umiem się zmotywować, w tym sęk.   =_=
Ale nie otym chciałam pisać...
Właśnie pisąłam na FB z jedną z moich kuzynek. (Mam przeszło 10 kuzynek i 10 kuzynów. Nawet nie wiem dokładnie ile, bo dawnonie miałam kontaktu.) Sęk w tym, że jak tak pisałyśmy wszystko dobrze było, póki nie doszłyśmy do zdania: "Spotkajmy si ena kawę, jak będzies z w Polsce."
I teraz mam wątpliwości. Bo mojej "kochnaje siostrze" też taki espotkanie zaproponowała. A po jednym spotkaniu, nie chciała już z nią mieć nic wspólnego. I tak się zastanawiam, czy w moim przypadku też tak nie zrobi?!
I nie wiem jak powstrzymać negatywnej spirali w mojej głowie, która się nakęca i daje mi wniosek. Wniosek, że ze mną też tylko raz się spotkaa potem kontakt się urwie albo nawet zacznie mnie obgadywać.
Nie wiem co o tym myśleć. W tej chwili widzę to czarno, mimo że to nie logiczne. Bo nie jestem moją siostrą, więc nie ma powodu mi tak zrobić. Tylko logika nie wygrywa przeciwko spirali.  =_=
Słucham muzyki i próbuję spisać moje myśli. Może to przyniesie chwilową ulgę, nadmiarowi negatywnych myśli.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

... dramastica.blog

Czarna środa