Dziecinada czy żenada

Dziecinada czy żenada

22 maja 2006


Nie dawno dostałam maskotkę Garfielda w prezencie. Dla mnie osobiście to fantastyczny prezent, ale moja koleżanka sądzi co innego. Uważa, że dostawanie takich dziecięcych prezentów, typu maskotki, breloczki czy zabawne długopisy ze zwierzakami jest istną żenadą i pośmiewiskiem dla ,,kogoś w moim wieku´´, i powinnam się gruntownie zastanowić nad dorośnięciem, bo wiecznie dzieckiem nie będę.

Owszem cieleśnie nie będę zawsze dzieckiem, ale kto powiedział, że mój optymizm i ochota na życie ma też dorosnąć. Wolę by pozostały trochę zabawne i dziecinne, bo tak jest o wiele lepiej, zawsze ma się w zapasie trochę energii na małe psoty, wypady za miasto i podróżowanie po świecie. Bez młodości nie byłoby starości, ale nie jest nigdzie zabronione bycie wewnętrznym dzieckiem. Mimo tego, że u mnie latka lecą i mam je już 19 i pół to nadal lubię tzw. dziecinadę oraz przyjemne prezenciki nie koniecznie dla dużych ,,dzieci´´.

Jeśli ktoś chce być dorosłym proszę bardzo, jego wybór, ale mam jedna prośbę niech się nie czepia kogoś kto nie chce dorastać duchem. Niech starzeje się sam w ten sposób i nie wmawia go komuś kto chce czuć się młodo duchem i dzięki temu być w nie typowym stylu młodym ciałem!!!

Bądźmy szczerzy nie wszystkie rzeczy dla dorosłych są dla wszystkich dorastających fajne, czasem potrzeba jeszcze trochę spóźnionego dzieciństwa z jego przyjemnościami i przywilejami.

Chyba, że jest ktoś innego zdania?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

... dramastica.blog

kuzynka...

Czarna środa