Problemiki szkolne - kto ich nie ma

Problemiki szkolne – kto ich nie ma

9 maja 2006


Wszkole podstawowej mialam na ogol bardzo fajnych nauczycieli, chociazbylo 2-3 takie przypadki, ze okreslenie zawzieta kretynka lub upartazmora znalazloby odzwierciedlenie.
Iodziwo to byly kobiety.Moja nauczycielka polskiego zawsze uwazala,zeniepotrafie pisac samodzielni zadnej pozadniejszej pracy i dostawalamprzewaznie 3 /3+ a jak praca byla lepsza to robila mi aluzje,ze niepowinnam korzystac z pomocy starsze siostry. To,ze zna moja siore i jauczyla nie mialo znaczenia wiekszego dla mnie,ale jak pozniej sieokazalo trzeba bylo to wziasc pod uwage. Mnie sie czepiala jak niewiem, krytykowala i twierdzila,ze jak praca jest lepsza np. na 4/5 tosiora mi pomagala, ale ze moja kolezanka z klasy tez miala starszasiosre uczona przez ta sama nauczycielke to juz nie gralo roli. Tylkoja ,,korzystalam´´z pomocy!! Taka niesprawiedliwosc trwala przez 3 latagimnazjum. Dowcipem jest to,ze kuzynka korzystala czasem z pomocy mojejsiostry a ja nie, ale ona dostawala lepsza ocene i pochwale zasamodzielnosc a ja 3/3+ (rzadko 4/4+) i uwage,ze mam zaczac wreszciesama pisac swoje prace. Tak wygladal obiektywny poglad mojejpolonistki. Po tym koszmarku ocenowym  nastapil czas na licka. Tamdostalam fantastycznego nauczyciela od polaka. To on mi powiedzial,zedziwi sie iz mialam tak niezadore oceny z prac pisemnych w gimnazjumkiedy u niego przez trzy lat licka mialam standardowo miedzy 3+ a 5+.Nie mowie,ze kazda moja praca byla dobra, bylo by to nie mozliwe zewzgledu na to,ze nie zawsze czytalam lekturki. oczkoPo tym jak z pomoca kogos bardziej zyczliwego nabralam wiecej zaufaniaw moje zdolnosci pisarskie chetniej cos pisze nie tak jak kiedys.Jestem wdzieczna,ze sa fajni nauczyciele,ktorzy potrafia wycignacukryte talenty lub nabrac pewnosci siebie tym ktorzy tego potrzebuja.Tylko jednego mi szkoda,ze wiele osob ma potencjal, ale trafi nakretyna/kretynke i ten potencjal sie ulotni.
Zastanawiamsie nad podjeciem studiow, ale ma nadal watpliwosci jaki kierunekpodjac, nie chcialabym trafic na wrednych belfrow jak moja kumpela.
Ciekawimnie czy gdyby odbyl sie konkurs na najbardziej cool belfra wygralby,oczywiscie uczciwie, ten ktory duzo nauczy i j wymaga przy czym jest wporzadku wobec uczniow, czy moze  taki co tylko daje luzy i u niego nicsie nie umie?
To pytanie wydaje sie tylko z pozoru latwe, ale w gruncie rzeczy takie nie jest – jak mawi moj byly polonista z licka.
Naszlo mnie na opisanie tego,bo bedac w Hamburgu uczeszczam na kurs niem. i tam mam rowniez fajna belfrke.
Przyokazji pozdrawiam moja podstawowke, gimnazjum i najbardziej serdecznielicka w zespole szkol rolniczych w Grzybnie, za ktorym czasem jak sienudze to tesknie, bo jednak mimo wszystko najfajniejsze lat spedza siew szkole (oczywiscie mam na mysli bardziej przerwy niz lekcje jęzor)
Pozdrowiena ze slonecznego HH dla czytajacych

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

... dramastica.blog

kuzynka...

Czarna środa