Blog na jakis czas bedzie opuszczony

Blog na jakis czas bedzie opuszczony, bo zawalono mi swiat!

27 maja 2008


Kazdy czegos ode mnie oczekuje. A tu …
Ciotka, ktora miala pomoc mojej siostrze w opiece nad chorujaca Malutka coraz wiecej wymyslala i uzadzala awantury. Potem znalazla sobie prace i sie lekko uspokoila. Nawet obiecala, ze jak bedzie trzeba to pomoze nawet finansowo.
Klamala!
Jak tylko wydalo sie, ze siostra jest drugi raz w ciazy zaczelo sie … PIEKLO.
Tam ta robota nie wypalila, wiec wrocila i uzalala sie wyrzywajac na Ciezarnej! Doskonale wie, ze siostra ma klopoty zdrowotne i zeby nic jej i dzidzi nie bylo ma unikac jakiegokolwiek stresu i przemeczania sie. Ale gdzie tam! Siora ma zapierdzielac do 5 roboty, bo to za malo! Trzyma nie roba i zrydz mu daje! A ona na niego nie bedzie harowac! Akurat jakby ugotowanie obiadu, jak juz gotuje dla siebie, dla wszystkich bylo problemem nie z tej ziemi!
Ale to nie koniec! O nie!
Ona jeszcze smiala dzien w dzien krew siorze burzyc, bo nie popuscila. Nawet rzucala obelgi na Malutka, ze taka i owaka!
A co to biedne i slodkie dziecko jej zrobilo!
Na Litosc Boska to dziecko dosyc wycierpialo a ta zyczy jeszcze gorzej! Pojeba*** do n! czy jak?!
A jak sie dowiedziala o drugim bobasie to juz poszlooooo!
Kaplica zamknieta z taka nie pogadasz.
Jak probowalam lagodzic sytuacje to obrywalam obelgami typu: ,,Bo chcesz tez isc na dyskoteki i bachora mi wciskacie. Zebyscie mogly sie na lewo i prawo puszczac! Ale nie ze mna takie numery!” Koniec cytatu!
A ja nie lubie nawet dyskotek! A poza tym pracuje od popoludnia do poznego wieczora, wiec kiedy mialabym isc???
Jebie ja rowno!
Teraz pojechala juz do Polski i na opowiadala takich glowien, ze chce mi sie zygac, jak tylko o niej pomysle.
Zaskakujace jest to, ze ,,rodzinka” uwierzyla jej od razu! Ze ja z siora kase tylko chcialysmy od niej ciagle brac! Ze wykorzystywalysmy ja do czarnych prac, bo harowalo u nas. Ze ciagle z dupami gdzies jezdzilysmy! I takie tam, ze szkoda dalej pisac, bo nie zasne snujac jak ja zabic zadajac jak najwiecej bolu, jaki ona zadala.
Rodzina pierdolonych wampirow, ktorym najchetniej wbijabym osikowy kolek prosto w te ich zasrane zgnite serca!

Dzien Matki zbliza sie polnoc.
Wykrakala suka jedna!
Siostra stracila drugie…
mam zalobe, nie chce sie smiac ani plakac …
Nie mam sily pisac ani szczerze komentowac.
Daje sobie kilka dni.
Nie chce miec nic z tym pojebanym swiatem wspolnego jak takie cos dopuszcza.

Cos jej moja siostra i jej szczescie macierzynskie zrobily, ze tak jej wrednie caly tydzien przed odjazdem zyczyla z calego serca drac morde na nia i doprowadzajac do boli i nerwicy.

Nie rozumiem juz nic …
Tylko sie powiescic.
Ale spoko wodza, nie mam na to ochoty …
Odebrala mi nawet ochote odwiedzenia przyjaciol w Sremie.
Nie mam ochoty ani ich ani nikogo z tej miejscowosci widziec.
Brzydze sie moga ,,Rodzinka”!
A najbardziej ta podla i zaklamana …
Pewnie wszystkim juz naopowiadala swoje wersje nie tylko o siostrze, ale tez o mnie i Malutkiej! Przeciez Sloneczko jej niczym nie zawinilo, to sliczna Istotka Boza, ktora pomimo chorob walczy dalej.

Brak slow.

Milkne na kilka dni










tsunade_ki@op.pl
28 maja 2008 o 18:08
Rozumiem twój ból….. moja rodzinka też jest do kitu.. Aż żal w ogóle się do nich przyznawac… Ale spokojnie, będzie dobrze :*Wpadłam żeby powiedziec, że u mnie nowa notka, ale lepiej nie czytaj jej teraz, bo nie jest ona zbyt optymistyczna =] Jak będziesz miała czas to wpadnij do mnie i zagłosuj na parkę dla Orochimaru…. Pzdr :* ~Tsunade
~Gargoyle...
30 maja 2008 o 20:28
Ech… Gdy czytałam moją notkę, to we mnie wrzało… Myślałam że mnie za przeproszeniem Szyszunia Je***… więc dlatego teraz komentuję. >.< Ech, ech i jeszcze raz ech... Skąd ja to znam, w mojej sytuacji ja nie mogę do końca zaufać rodzinie. Często krytykują, czasem wyśmiewają się z moich zwierzeń... I gdzie tu zdobyć w ludziach to cholerne zaufanie. >.< Ale pisać o sobie nie będę, bo nie oto chodzi... A zachowanie twojej "Ciotki" (nazwijmy) jest... ja Cię przepraszam, ale ku*** powinna się opamiętać. Ja wiem, że w życiu jest ciężko, lecz powinna się cieszyć z tego, że może na was liczyć, a nie wyzywać do jasnej cholery od takich i śmiakich... Ale...audiatur et altera pars - niech będzie wysłuchana i druga strona. (No ja pier... ja tu piszę jakieś łacińskie zdanka, a tu cierpisz, ja to umiem pocieszać >.< ) Myślę, że jest zestresowana... ("Taaa... ciekawe czym?" - pomyślisz, czytając ten komentarz) Życie jest tak porąbane, że musi człowieka skopać po d...e. Ale i tak to nie usprawiedliwia zachowania ciotki, która zamiast pogadać, musi się wyżyć na tobie i twojej siostrze. >.< Współczuję, że i ty, nie mówiąc o maleństwie... Dość, bo zaraz będę bluzgać na prawo i lewo... Jak ja się czasem wkurzę, ale to porządnie, to radzę: Ludzie, zejdzie mi z drogi, inaczej skończy marnie... Może przeprosić, może ciotka starać się o przebaczenie... Ale nie cofnie czasu i już nie zmieni biegu wydarzeń. >.Szyszunia… rozpisałam się. Tak wiem, ten komentarz jest żałosny, jak cały ten popierdolo.ny świat… >.
xxmj
31 maja 2008 o 21:50
Hej…Mało pisze bo nie mam neta w domu a wolnych chwil mam mało…No, ale masz ta upragniona notke;)Z domem wspólczuje i pamietaj głowa do gory! jestem z Toba!Buziaki…www.szalenczo.blog.onet.plKama;)
~ akaitsuki.
1 czerwca 2008 o 12:02
Ajć! Kiepsko… naprawdę ci współczuję… rodziny to nie raz ból w tyłku. Np. moja, szkoda gadać… Z tym, że ja jestem od ciebie młodsza, to za dużo nie mam do gadania. Przyszłam powiadomić, o newsie, ale to raczej nie najlepszy moment..
tsunade_ki@op.pl
1 czerwca 2008 o 14:32
Wpadam po raz drugi żeby powiedziec ci o moim nowym blogu: yaoinaruto.blog.onet.pl ^^ Są tam różne paringi z Naruto. Jak będziesz miała czas i ochotę to wpadnij :P
~Kama
2 czerwca 2008 o 12:44
wampiry sa fajne wiec tak nie mow;)Jak znajdziesz chwile to napisz mi na blogu co sadzisz o les;) i jak zdaze to czeka tom nowy wierszyk n Ciebie;)pozdro;)
~Gargoyle...
3 czerwca 2008 o 13:03
Spokojnie kobieto… ^ ^ Ja bardzo się cieszę, że i ty piszesz długie komentarze, gdyż lubię czytać xD a przy okazji i ty masz coś do powiedzenia. Przecież po to są też blogi, aby wyrazić swoją opinię na dany temat. Skąd biorę powiedzonka z łaciny? Po pierwsze, ja się uczę, bo mam w szkole obowiązkową. (Ja jestem o porfirze humanistycznym) Zresztą, ja lubię łacinę i uważam, że muszę znać chociaż podstawy… Zresztą, pewnie już pisałam (Albo i nie xD) że twoje komentarze sprawiają mi przyjemność, szczególnie jak się rozpiszesz ^ ^. Może masz rację, moje komentarzyki nie są beznadziejne, tylko SPAMy są durne i porąbane. >.< Jak ja je nienawidzę.A przy okazji, ja też często zapominam o paru rzeczach, więc nie jesteś jedyna. Kolorystykę zmieniłam, bo jestem upierdliwą osobą i lubię zmiany... Szyszunia... Taa... A Przyjaciele mi mówią że jestem taką Szyszunią... >D Też, jak się wkurzę, to lepiej niech ludzie zejdą mi z oczu…Pozdrawiam! ^ ^
inez415@buziaczek.pl
3 czerwca 2008 o 16:17
Nie martw się wszystko będzie dobrze^^ wierzę w to^^ u mnie nowa norka http://www.kaka-iru-yaoi.blog.onet.pl
~Ulotna
3 czerwca 2008 o 18:31
Ehh… Oto kolejny dowód na to, że z rodziną najlepiej się wychodzi na zdjęciu. Teraz z siostrą szczególnie musicie się trzymać razem.Więcej nie powiem, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji- lepiej nie mądrować się na tematy, które nie są mi bliskie. Pozdrawiam
~mila23
4 czerwca 2008 o 11:10
wazstko bedzie wporzatku i trzymaj sie tam jesli chcesz pogadac lub sie wylalic pisz do mnie na gg 1572826 pozdrawiam i wracaj szybko a jesli bys sie odezwala i by ci pisali ze moje gg nie przyjmoje zaproszen napisz mi na emali gilgotka23@wp.pl i Trzymaj sie cieplo zobaczysz ze wszystko bedzie ok
marron_mag@buziaczek.pl
5 czerwca 2008 o 21:08
Nowa notka na doujinshi.blog.onet.pl
xxmj
6 czerwca 2008 o 10:24
Jak to opuszczony??? mamy się załamać bez Ciebie?!Jeśli nigdy nawet nie gadałąś z les to może ostatnia notka Ci coś podpowie;)Pozdrawiam..www.szalenczo,blog.onet.plKama…
Marzycielkaa
6 czerwca 2008 o 14:05
Współczuję. I masz rację, co Malutka zawiniła?![ocean-moich-marzen]
~Vix
6 czerwca 2008 o 15:39
Kurczę…. wSpółczuje ;/ Ja na swoją rodzinę narzekam non stop, ale każda rodzina ma wady. Czasem myslę, że nie mam w nikim oparcia, że np. rodzice zajmują się tylko moimi braćmi…. Ale wierzę, że tylko na razie tak to widzę, przez pryzmat młodzieńczego buntu. Pozdrawiam i mam nadzieję, że wszystko się ułoży.Kiss :*
~**Lizka**
7 czerwca 2008 o 23:59
Co zrobić, rodziny się nie wybiera :/. Nie bede tu pisać, że wszystko będzie „ok”, bo nie znam za dobrze twojej rodziny, ale trzymam kciuki. Grunt to sie nie załamywać, a poparcie szukać wśród przyjaciół. Trzymaj sie ciepło i wracaj do nas jak najprędzej. Bądz silna! Aha, no i pogratulować ciotki, naprawdę, nie cierpie takich rydzykowych-babci! Można dostać apopleksji!
ja.2007@buziaczek.pl
8 czerwca 2008 o 10:15
az sie normalnie we mnie wzburzylo!! normalnie jakie babsko, wrrrr !! dobra nie bede sie rozpisywac, bo normalnie by mi to ze zlosci zajelo cale przedpoludnie. mam nadzieje ze jakos sie wszystko ulozy :) pozdrawiamu mnie new notka .proma
~Ansei
9 czerwca 2008 o 09:29
Przepraszam, że tak dawno mnie tu nie było, ale sama wiesz… rzeczywistość bywa bezlitosna. Co do rodziny… chyba wiekszość ludzi ma z nią jakieś problemy. Grunt, to się nie poddawać i nie załamywać. Zachować dystans… sama wiem, że w pewnych sytuacjach tylko to nas ratuje ;) Mam nadzieje, że Ci się ułoży.Pozdrawiam ;)
~sakura194
9 czerwca 2008 o 20:11
hejka :) no cos ty !!! nie…ja sie nie zgadzam !!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

... dramastica.blog

kuzynka...

Czarna środa