...***...
… * * * …
28 listopada 2007
Od dawna mysle juz o wielu rzeczach.
Chce wiele osiagnac, lecz przez nie opamietane lenistwo przegrywam wyscig z czasem o moje zycie. Ciagle siedze i mysle. Siedze i szukam. Ale poki co nie znalazlam jeszcze zadnych rozwiazan, tylko jeszcze wiecej pytan.
Zycie stawia tyle przeszkod, ktore trzeba codziennie pokonywac, ale jesli zapomni sie chocby najmniejsza z nich, staje sie ona potem jak gora. A wtedy pracuj Syzyfie, by twoj trud kiedys sie oplacic.
Siedze i zastanawiam sie, czy kiedykolwiek uda mi sie chocby jedna z moich kotar pokonac.
Wokol mnie nie ma nikogo…
Nie ma, bo nie bedzie. Nie rozumie tego nikt, kto sam tej drogi nie wybral. Chce isc sama moja droga, chce byc niezalezna i wolna…
Chce zwiedzic swiat, chce wreszcie moje ksiazki do konczyc. Przynajmniej po pierwszych rozdzialach, no i moze dalej jak wena pozwoli..
…
Podjelam wiele zadan, podjelam wiele wyzwan z poczatku dla siebie samej, teraz tez i po czesci dla innych.
Pisanie zawsze bylo dla mnie skryte i tajemnicze. Tylko ja mialam wstep w moj swiat…
Kiedys stworzylam tomik w zeszycie, i ten przeczytany zostal. Naruszono moj swiat, moj prywatny teren, wiec musial odejsc… Plomienie byly laskawe i przepadl w popioly tomik I. Teraz drugi istnieje zyciem uspionym, schowany w domu. Czeka na lepsze czasy, kiedy bede wolna.
A moje skrzydla podciete przez swiat zostaly…
To co pisze i serce mi nada dodaje do tomu III ,,wedrownego”. Tam nie wola mojego ego wyzwala mnie powoli z lancuchow zaleznosci i przeszlosci. Kiedy wreszcie stane sie moja wlasna osoba, bede wiedziec co czynic mam. Bede sloncu pozwalac na twarzy rozpromieniac sie. Wiatru czesac moje wlosy, deszczu obmywac z lez i smutkow. Bede lezec na trawie i podziwiac drzewa, ich cichy szelest bedzie jak szept lesnej wrozki lub elfa opowiadajacego dawno zapomniana historie. Czekam na ten dzien. I wiem, ze on nadejdzie. Moze nie teraz, moze nie za rok, ale ja mam czas. Umiem odczekac potrzebny czas, by wreszcie po tak dlugim oczekiwaniu nacieszyc sie tym co do tej pory mogla tylko sekundowo delektowac sie.
Jestem kim jestem… i nic procz mej wlasnej woli tego nie zmieni.
Czesto mowiono mi, ze jestem dziwadlem, ktore uwielbia sie smucic i zadreczac, ale to nie tak. Ja poprostu widze i chce to doceniac co inni w swoim pospiechu przegapiaja. Czy to takie straszne?
Co moze byc trudniejsze: Zycie w zamecie i popedzie, czy znalezienie chwili pomiedzy wirami?
Ja mogla, jedno i drugie do polowy, potem zacisnely sie kajdany, ktore probuje teraz zerwac i do lotu sie wibic. Czekam cierpliwie, bo nadejdzie ten dzien, kiedy jedno z ogniw lancucha zaslabe bedzie, by mnie powstrzymac.
A wtedy moj lot bedzie trwal i trwal… , bo szybowac bede z jednego snu do innego.
Marzycielkaa
28 listopada 2007 o 14:41
Wiesz… Wystarczy uwierzyć w siłę marzeń. Wiara czyni cuda. Na pewno uda Ci się osiągnąć wymarzone cele. Pozdrawiam ;*
~Gargoyle
28 listopada 2007 o 15:43
O matko! Ta notka jest niesamowita! Głęboko napisana… Prosto z serca, tęskniącego i wiecznie poszukującego sensu w życiu!Każdy z nas ma swój cel, swoją drogę życiową. Każdy chce coś osiągnąć w życiu, pokazać innym, iż jest się „kimś”. Są tacy, co dążą do sławy i uwielbienia, są też tacy, co chcą pozostać anonimowi, ale zawsze doceniani. Każdy ma swoje marzenia i dążą do ich spełnienia… To normalne. Ech… Tak naprawdę to każdy człowiek jest na swój sposób dziwny, tylko że jedni starają udawać, że są normalni, a są tacy, co otwarcie przyznają się do swych dziwactw. Nie rozumiem tylko, dlaczego większość woli bezdusznie tępić tych, którzy są według nich „Inni”. Przecież każdy jest inny.A propos czasu… Jest nieodłączną częścią naszego życia.O rany! Ale się rozpisałam… :DPozdrawiam!
Mamba
28 listopada 2007 o 16:53
Dziekuje, ze sie rozpisalas, bo przynajmniej wiem, ze zaciekawila cie moja notka.Dziekuje za uwazne przeczytanie, a nie takie rzucenie okiem. :)PozdrawiamMamba
~ViV
28 listopada 2007 o 17:01
Hej u mnie na http://www.corka-lorda-voldemorta.blog.onet.pl nowy odcinek.Zapraszam…
Shadow_in
28 listopada 2007 o 17:07
Jeśli samotność jest wyborem, trzeba uważać by nie stała się udręką. Aczkolwiek bardzo mi się podoba, to o czym napisałaś, co więcej… zgadzam się z tobą. Wiersze to coś bardzo osobistego. I nikt nie ma prawa ich czytać, dopóki sami nie będziemy gotowi ich pokazać.[zbyt-idealna]PS. Myślałaś, żeby na stronie głównej pokazywała się tylko jedna notka?
Mamba
28 listopada 2007 o 22:04
Czemu? Co mialas na mysli?Kilka, 2-3, tez jest okey, jak nie sa za dlugie.Mamba
~Shadow
29 listopada 2007 o 19:48
Co miałam na myśli jeśli chodzi o samotność? O to, że im dłużej jesteśmy samotni, tym trudniej jest spotkać się tak po prostu z ludźmi…
Mamba
29 listopada 2007 o 21:59
Nie o notce! Zeby tylko jedna pokazywala sie na blogu.Ale to o samotnosci tez slicznie z formulowalas.:DMamba
~Shadow
1 grudnia 2007 o 12:56
A! No bo ja taka niekumata jestem ;). Chodziło mi tylko o to, że gdyby była na blogu jedna widoczna, wszystko byłoby bardziej czytelne, no i całość by się optycznie „skróciła”.
Mamba
1 grudnia 2007 o 16:17
Achhaaaa…. Teraz rozumiem co mialas na mysli. Moze i zastosuje musze sobie przemyslec, bo tak jak teraz jest tez mi pasuje…No nic. :)PozdrawiamMamba
Julencja_star
28 listopada 2007 o 22:33
Pierwszy raz nie wiem, co powiedzieć! Teraz przynajmniej rozumiem tytuł bloga: „loty złamanych skrzydeł”. Tak ładnie to napisałaś… hm, dziwadło? Czy osoba która, jak ty to ujełaś, „rozgląda się pomiędzy eichrami” jest dziwadłem? Jeśli tak, to witaj w klubie :P
Mamba
29 listopada 2007 o 11:20
Dzieki za komplement. :D Tak jakos czesto wychodzi jak wychodzi z zyciem dlatego tez powstal ten blog, by pisac to co mi na sercu i zoladku lezy. :)Mamba
Julencja_star
29 listopada 2007 o 22:34
Hehe, żołądku XD U mnie nowa notka tak na marginesie. Moim zdaniem mi wyszła, i jest dłuższa od poprzednich (narysowałam Hayley!)
~Mad Girl
30 listopada 2007 o 12:45
Nocia niczego sobie. Widać, że pisałaś to prosto z serca.Ja też mam osobiste szkicowniki i notesy, gdzie zapisuje swoje myśli i opowiastki. Szkoda tylko, że musiałaś go spalić, skoro został przeczytany. ;(Każdy ma swoje marzenia i każdy dąży do zrealizowania ich.Nie martw się, ja też należę do dziwaków. Zresztą, już to wywnioskowałaś po blogu. XDNo cóż… pozostaje mi życzyć Tobie powodzenia w spełnianiu własnych marzeń i kroczyć dumnie po swojej drodze życiowej. ;*Pozdro! I dziękuję za koment. :D
~Emusia
1 grudnia 2007 o 09:22
Heh…Ja Tez Tak Mam Jak Ty..Tylko Ja Przewaznie Siedze I Wpatruje Sie W Jedno Miejsce Godzinami I Mysle…Ale Zamiast Odp. To Znajduje Pyt. Na Ktore Musze Odpowiedziec…Zycie Duzo Dalo Mi Popalic I Jeszcze Sie Nie Poddalam…Mam Nadzieje Ze Tobie To Cos Pomoglo..Zapraszam Do Siebie http://www.emo-girl-emusia.blog.onet.plTo Opowiadanie xD
Mamba
1 grudnia 2007 o 16:12
Dzieki za mily komplement. Jak znajde czas to wpadne.:DMamba
Julencja_star
2 grudnia 2007 o 22:16
Nowa nota XD (hayley-riddle)
~ViV
2 grudnia 2007 o 22:36
U mnie na http://www.corka-lorda-voldemorta.bog.onet.pl nowy odcinek Zapraszam…
28 listopada 2007
Od dawna mysle juz o wielu rzeczach.
Chce wiele osiagnac, lecz przez nie opamietane lenistwo przegrywam wyscig z czasem o moje zycie. Ciagle siedze i mysle. Siedze i szukam. Ale poki co nie znalazlam jeszcze zadnych rozwiazan, tylko jeszcze wiecej pytan.
Zycie stawia tyle przeszkod, ktore trzeba codziennie pokonywac, ale jesli zapomni sie chocby najmniejsza z nich, staje sie ona potem jak gora. A wtedy pracuj Syzyfie, by twoj trud kiedys sie oplacic.
Siedze i zastanawiam sie, czy kiedykolwiek uda mi sie chocby jedna z moich kotar pokonac.
Wokol mnie nie ma nikogo…
Nie ma, bo nie bedzie. Nie rozumie tego nikt, kto sam tej drogi nie wybral. Chce isc sama moja droga, chce byc niezalezna i wolna…
Chce zwiedzic swiat, chce wreszcie moje ksiazki do konczyc. Przynajmniej po pierwszych rozdzialach, no i moze dalej jak wena pozwoli..
…
Podjelam wiele zadan, podjelam wiele wyzwan z poczatku dla siebie samej, teraz tez i po czesci dla innych.
Pisanie zawsze bylo dla mnie skryte i tajemnicze. Tylko ja mialam wstep w moj swiat…
Kiedys stworzylam tomik w zeszycie, i ten przeczytany zostal. Naruszono moj swiat, moj prywatny teren, wiec musial odejsc… Plomienie byly laskawe i przepadl w popioly tomik I. Teraz drugi istnieje zyciem uspionym, schowany w domu. Czeka na lepsze czasy, kiedy bede wolna.
A moje skrzydla podciete przez swiat zostaly…
To co pisze i serce mi nada dodaje do tomu III ,,wedrownego”. Tam nie wola mojego ego wyzwala mnie powoli z lancuchow zaleznosci i przeszlosci. Kiedy wreszcie stane sie moja wlasna osoba, bede wiedziec co czynic mam. Bede sloncu pozwalac na twarzy rozpromieniac sie. Wiatru czesac moje wlosy, deszczu obmywac z lez i smutkow. Bede lezec na trawie i podziwiac drzewa, ich cichy szelest bedzie jak szept lesnej wrozki lub elfa opowiadajacego dawno zapomniana historie. Czekam na ten dzien. I wiem, ze on nadejdzie. Moze nie teraz, moze nie za rok, ale ja mam czas. Umiem odczekac potrzebny czas, by wreszcie po tak dlugim oczekiwaniu nacieszyc sie tym co do tej pory mogla tylko sekundowo delektowac sie.
Jestem kim jestem… i nic procz mej wlasnej woli tego nie zmieni.
Czesto mowiono mi, ze jestem dziwadlem, ktore uwielbia sie smucic i zadreczac, ale to nie tak. Ja poprostu widze i chce to doceniac co inni w swoim pospiechu przegapiaja. Czy to takie straszne?
Co moze byc trudniejsze: Zycie w zamecie i popedzie, czy znalezienie chwili pomiedzy wirami?
Ja mogla, jedno i drugie do polowy, potem zacisnely sie kajdany, ktore probuje teraz zerwac i do lotu sie wibic. Czekam cierpliwie, bo nadejdzie ten dzien, kiedy jedno z ogniw lancucha zaslabe bedzie, by mnie powstrzymac.
A wtedy moj lot bedzie trwal i trwal… , bo szybowac bede z jednego snu do innego.
Marzycielkaa
28 listopada 2007 o 14:41
Wiesz… Wystarczy uwierzyć w siłę marzeń. Wiara czyni cuda. Na pewno uda Ci się osiągnąć wymarzone cele. Pozdrawiam ;*
~Gargoyle
28 listopada 2007 o 15:43
O matko! Ta notka jest niesamowita! Głęboko napisana… Prosto z serca, tęskniącego i wiecznie poszukującego sensu w życiu!Każdy z nas ma swój cel, swoją drogę życiową. Każdy chce coś osiągnąć w życiu, pokazać innym, iż jest się „kimś”. Są tacy, co dążą do sławy i uwielbienia, są też tacy, co chcą pozostać anonimowi, ale zawsze doceniani. Każdy ma swoje marzenia i dążą do ich spełnienia… To normalne. Ech… Tak naprawdę to każdy człowiek jest na swój sposób dziwny, tylko że jedni starają udawać, że są normalni, a są tacy, co otwarcie przyznają się do swych dziwactw. Nie rozumiem tylko, dlaczego większość woli bezdusznie tępić tych, którzy są według nich „Inni”. Przecież każdy jest inny.A propos czasu… Jest nieodłączną częścią naszego życia.O rany! Ale się rozpisałam… :DPozdrawiam!
Mamba
28 listopada 2007 o 16:53
Dziekuje, ze sie rozpisalas, bo przynajmniej wiem, ze zaciekawila cie moja notka.Dziekuje za uwazne przeczytanie, a nie takie rzucenie okiem. :)PozdrawiamMamba
~ViV
28 listopada 2007 o 17:01
Hej u mnie na http://www.corka-lorda-voldemorta.blog.onet.pl nowy odcinek.Zapraszam…
Shadow_in
28 listopada 2007 o 17:07
Jeśli samotność jest wyborem, trzeba uważać by nie stała się udręką. Aczkolwiek bardzo mi się podoba, to o czym napisałaś, co więcej… zgadzam się z tobą. Wiersze to coś bardzo osobistego. I nikt nie ma prawa ich czytać, dopóki sami nie będziemy gotowi ich pokazać.[zbyt-idealna]PS. Myślałaś, żeby na stronie głównej pokazywała się tylko jedna notka?
Mamba
28 listopada 2007 o 22:04
Czemu? Co mialas na mysli?Kilka, 2-3, tez jest okey, jak nie sa za dlugie.Mamba
~Shadow
29 listopada 2007 o 19:48
Co miałam na myśli jeśli chodzi o samotność? O to, że im dłużej jesteśmy samotni, tym trudniej jest spotkać się tak po prostu z ludźmi…
Mamba
29 listopada 2007 o 21:59
Nie o notce! Zeby tylko jedna pokazywala sie na blogu.Ale to o samotnosci tez slicznie z formulowalas.:DMamba
~Shadow
1 grudnia 2007 o 12:56
A! No bo ja taka niekumata jestem ;). Chodziło mi tylko o to, że gdyby była na blogu jedna widoczna, wszystko byłoby bardziej czytelne, no i całość by się optycznie „skróciła”.
Mamba
1 grudnia 2007 o 16:17
Achhaaaa…. Teraz rozumiem co mialas na mysli. Moze i zastosuje musze sobie przemyslec, bo tak jak teraz jest tez mi pasuje…No nic. :)PozdrawiamMamba
Julencja_star
28 listopada 2007 o 22:33
Pierwszy raz nie wiem, co powiedzieć! Teraz przynajmniej rozumiem tytuł bloga: „loty złamanych skrzydeł”. Tak ładnie to napisałaś… hm, dziwadło? Czy osoba która, jak ty to ujełaś, „rozgląda się pomiędzy eichrami” jest dziwadłem? Jeśli tak, to witaj w klubie :P
Mamba
29 listopada 2007 o 11:20
Dzieki za komplement. :D Tak jakos czesto wychodzi jak wychodzi z zyciem dlatego tez powstal ten blog, by pisac to co mi na sercu i zoladku lezy. :)Mamba
Julencja_star
29 listopada 2007 o 22:34
Hehe, żołądku XD U mnie nowa notka tak na marginesie. Moim zdaniem mi wyszła, i jest dłuższa od poprzednich (narysowałam Hayley!)
~Mad Girl
30 listopada 2007 o 12:45
Nocia niczego sobie. Widać, że pisałaś to prosto z serca.Ja też mam osobiste szkicowniki i notesy, gdzie zapisuje swoje myśli i opowiastki. Szkoda tylko, że musiałaś go spalić, skoro został przeczytany. ;(Każdy ma swoje marzenia i każdy dąży do zrealizowania ich.Nie martw się, ja też należę do dziwaków. Zresztą, już to wywnioskowałaś po blogu. XDNo cóż… pozostaje mi życzyć Tobie powodzenia w spełnianiu własnych marzeń i kroczyć dumnie po swojej drodze życiowej. ;*Pozdro! I dziękuję za koment. :D
~Emusia
1 grudnia 2007 o 09:22
Heh…Ja Tez Tak Mam Jak Ty..Tylko Ja Przewaznie Siedze I Wpatruje Sie W Jedno Miejsce Godzinami I Mysle…Ale Zamiast Odp. To Znajduje Pyt. Na Ktore Musze Odpowiedziec…Zycie Duzo Dalo Mi Popalic I Jeszcze Sie Nie Poddalam…Mam Nadzieje Ze Tobie To Cos Pomoglo..Zapraszam Do Siebie http://www.emo-girl-emusia.blog.onet.plTo Opowiadanie xD
Mamba
1 grudnia 2007 o 16:12
Dzieki za mily komplement. Jak znajde czas to wpadne.:DMamba
Julencja_star
2 grudnia 2007 o 22:16
Nowa nota XD (hayley-riddle)
~ViV
2 grudnia 2007 o 22:36
U mnie na http://www.corka-lorda-voldemorta.bog.onet.pl nowy odcinek Zapraszam…
Komentarze
Prześlij komentarz