...===...

… = = = …

4 stycznia 2008


Zastanawiaja sie nad moim zyciem doszlam do wniosku, ze az tak wiele nie zchrzanilam. Owszem jestem jaka jestem. Bylam wredna, bezszczelna i wrecz  arogandzka, no i nadal troche jestem. A teraz stalam sie bardziej spokojna, wyciszona z nutka wygadanej mowy. To wszystko wyszlo mi jakos na zdrowie. Moje klotnie i pyskowanie z mama jak mialam 11-13 lat. Te lata moja mama na pewno szybko nie zapomni. Choc z mojego jeszcze wczesiejszego dziecinstwa do dzisiaj uwielbia mi wypominac, ze jak bylam 4-5 lat poszlam sobie zla od niej do babci. Z tego co sobie przypominam bylam na nia obrazona i chcialam sie babci poskarzyc. tego moja rodzinka do dzisiaj nie moze zapomniec, jak taka smarkula wmaszerowala do babci i nakapowala na wlasna mame, ze ja ukarala. Wszyscy byli pod wrazeniem, ze jak udalo mi sie dojsc samej taki kawal drogi. bo babcia mieszka od mojej mamy okolo 30-40 minut na pieszo, gdzie trzeba prawie 6-7 razy przejsc przez ulice. Mama prawie dostala wtedy przeze mnie zawalu ze strachu. Jak mnie dorwal na miejscu to najpierw prawie mnie by udusila przytulajac a potem ,,wpierdol” na pupe. Babcia oczywiscie miala ubaw i prychala ze smiechu tulac mnie i opowiadajac, ze tez czasem byla taka. I ze moja upartosc jej kogos przypomina. ^-^
Tego komplementu nigdy nie zapomne.
_____________________
To tak sie wzielo z Sylwestra i noworocznych postanowien.









~Proma
6 stycznia 2008 o 00:32
miło, że są ludzie, ktorzy nie chrzania wszystkiego… bo w moim przypadku to tak powiedziec nie mozna ;/ koncze pa i pzdr ;)
Mamba
7 stycznia 2008 o 22:07
Na pewno jest cos czego nie zalujesz w zyciu. I to wlasnie sprawia, ze twoja teoria upada, bo cos zrobilas dobrze.^-^Mamba
~Gargoyle/Zamkniętawsobie...
6 stycznia 2008 o 20:23
Ech… Wspomnienia… Przepiękna rzecz. „^ ^”Też kocham wspominać czasy, gdy byłam dzieckiem.A mój Sylwester spędziłam, jakby była na haju… Choć niczego nie piłam XD… no, po za kieliszkiem szampana.Pozdro! ;*
Mamba
7 stycznia 2008 o 22:09
Cool !
Julencja_star
7 stycznia 2008 o 22:30
Ale byłaś dzieckiem :) No, a obiecana notka jest… nie marudzić :P:P:P (Hayley-riddle)
~Vix
8 stycznia 2008 o 17:11
Hie hie… Ja też kiedyś miałam kłopoty z mamą. A teraz coraz lepiej się dogadujemy :) Ech, to wczesne dzieciństwo! Przywołałaś miłe wspomnienia, Mambo. I jak napisałaś u mnie na blogu- HAKUNA MATATA i żyje sie dalej xDPozdrawiam!PS.: Nie prowadzę u siebie na blogu linków, więc jakbyś mogła w komentach wpisywać swój adres byłabym wdzięczna  ;)
Mamba
8 stycznia 2008 o 20:35
Okey. Nie ma sprawy. A co do dziecinstwa to fajnie, ze nie jestem z ,,tym” sama. ^-^
Hayley_Riddle
8 stycznia 2008 o 22:27
U mnie nowa notka (już :P:P) Gdzie znaleźć to „ten blog bierze udział (..)”bo też jestem w tym konkursie. Pozdro :*

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

... dramastica.blog

kuzynka...

Czarna środa