Cos innego...
Cos innego …
25 października 2008
Lubie miec spokoj i byc sama. Lubie kiedy otacza mnie cisza od innych ludzi i slysze tylko zaczarowana muzyke uwalniajaca moje mysli. Wtedy pisze i pisze, i nie moge przestac. Mysli tlocza sie w mej glowie i chca wszystkie naraz najlepiej wyjsc. Chce je wszystkie uchwycic i spisac zanim lekkie jak banki mydlane uleca w dal kosmosu wokol mnie. A wtedy niestety zagina i nie wroci ich pierwotna forma by zapytac sie czy chcesz mnie znow uslyszec – poznac?
Mam wiele do opowiedzenia, mam wiele do napisania, ale nie moge tego wszystkiego jednoczesnie okielznac. Tak wiele musze zostawic na pozniej. Tak wiele musi poczekac na inna chwile, inny czas, kiedy bedzie mozliwe by sie uwolnic i byc …
Moje mysli sa moja wolnoscia, moja miloscia? Nie … miloscia nie, ale uwalniaja mnie, slysze wtedy moj wlasny glos, mowiacy tak wiele i szybko. Mowiacy to co ja chce.
Brzmi dziwnie … Ale jesli umysl mozna pokazac jako przestrzen wolna u mnie opis jej bedzie dlugi …
Sa tam etarze – schody wiodace z jednego pokoju do innego, a ilosc ich jest nieskonczona, bo kazdego dnia, w kazdej minucie powstaje nowy pokoj dla nowej malenkiej mysli. Ktora zrodzila sie sekundowo i skryla sie, czekajac gdy podrosnie by sie pokazac i przedstawic. Idac dalej z krainy, w ktorej sa pokoje do nastepnej … wlasnie powstala. W niej sa moje mroczne mysli i sny, w niej sa zamkniete me koszmary. Ciemne korytarze z pelnia drzwi a przy kazdych drzwiach wisi klucz, by do nich zerknac. Ide dalej, opuszczam kraine mroku i ide do cienia. Teraz jestem w myslach terazniejszych, ktore opisuja moje dni, teraz jestem tu … myslami widze tylko monitor, na nim tabelki i mozliwosc pisania. A gdy pisze odpowiadacie. Ide dalej by opisac moj umysl. Wedruje, plyne, szybuje – sama nie wiem, poprostu jestem po chwili zawieszenia dalej. Widze jeden swiat podzielony wysokim murem. Jedna czesc szczesliwa, druga smutna i pelna mojego bolu, a obydwie to moje dziecinstwo. Dalej moge isc, ale nie chce. Te mysli jeszcze sa nie odkryte … spia sobie slodko pod pierzynkami mgly podswiadomosci …
Czekajac cierpliwie na swoj czas.
Tak jakos chcialam to z siebie wyrzucic …
XXVII.XII.II00VII
~Majka
25 października 2008 o 23:55
Bardzo się cieszę, ze to z siebie wyrzuciłaś, że wszystko nam opisałaś :*:**Doskonale cie rozumiem:*Też tak niekiedy mam…U mnie także new notka: http://www.niezrozumiana-nastka.blog.onet.pl :**
~ChiiGargoyle
26 października 2008 o 19:43
Ech… Ja mam ochotę wszystko wyrzucić, ale moje myśli mnie osaczają… JA kocham pisać, bo tylko one mnie rozumieją. (piszę jak jakiś emo… żal!) W ogóle jestem tak beznadziejna, że tylko pochlastać się… Bo tylko mnie rozumieją literki, ale gdzie tam przyjaciele! Zdradliwe jędze, które tylko z ciebie wyciągają ból i obradzają przeciw tobie…Ech… U mnie new beznadziejna notka, tak samo jak beznadziejna…
lena_12@buziaczek.pl
31 października 2008 o 22:34
NeW Notka: http://www.niezrozumiana-nastka.blog.onet.pl
~ChiiGargoyle
3 listopada 2008 o 21:54
Kiedy nowa notka? Tak z czystej ciekawości? ^-^Ps.:Zmieniłam adres bloga na:http://pryzmat-wyobraznii-chiigargoyle.blog.onet.pl/Zapraszam… Chyba nie brzmi to jak Spam O.o?
koziorro@onet.eu
3 listopada 2008 o 23:06
Przyznam, że bardzo podobało mi się to, co napisałaś. Tak po prostu. Gdyby człowiek nie posiadał własnych myśli, wewnętrznego głosu, chyba by zwariował. Z samotności. Bo kto nas zrozumie, jeśli nie my sami? Zagłębienie się we własnym wnętrzu pozwala ukoić ból, przemyśleć wiele spraw. Albo po prostu zregenerować siły.Wydaje mi się, że cię rozumiem. Nie wiem, czemu.UlotnaPS U mnie nowa notka.
25 października 2008
Lubie miec spokoj i byc sama. Lubie kiedy otacza mnie cisza od innych ludzi i slysze tylko zaczarowana muzyke uwalniajaca moje mysli. Wtedy pisze i pisze, i nie moge przestac. Mysli tlocza sie w mej glowie i chca wszystkie naraz najlepiej wyjsc. Chce je wszystkie uchwycic i spisac zanim lekkie jak banki mydlane uleca w dal kosmosu wokol mnie. A wtedy niestety zagina i nie wroci ich pierwotna forma by zapytac sie czy chcesz mnie znow uslyszec – poznac?
Mam wiele do opowiedzenia, mam wiele do napisania, ale nie moge tego wszystkiego jednoczesnie okielznac. Tak wiele musze zostawic na pozniej. Tak wiele musi poczekac na inna chwile, inny czas, kiedy bedzie mozliwe by sie uwolnic i byc …
Moje mysli sa moja wolnoscia, moja miloscia? Nie … miloscia nie, ale uwalniaja mnie, slysze wtedy moj wlasny glos, mowiacy tak wiele i szybko. Mowiacy to co ja chce.
Brzmi dziwnie … Ale jesli umysl mozna pokazac jako przestrzen wolna u mnie opis jej bedzie dlugi …
Sa tam etarze – schody wiodace z jednego pokoju do innego, a ilosc ich jest nieskonczona, bo kazdego dnia, w kazdej minucie powstaje nowy pokoj dla nowej malenkiej mysli. Ktora zrodzila sie sekundowo i skryla sie, czekajac gdy podrosnie by sie pokazac i przedstawic. Idac dalej z krainy, w ktorej sa pokoje do nastepnej … wlasnie powstala. W niej sa moje mroczne mysli i sny, w niej sa zamkniete me koszmary. Ciemne korytarze z pelnia drzwi a przy kazdych drzwiach wisi klucz, by do nich zerknac. Ide dalej, opuszczam kraine mroku i ide do cienia. Teraz jestem w myslach terazniejszych, ktore opisuja moje dni, teraz jestem tu … myslami widze tylko monitor, na nim tabelki i mozliwosc pisania. A gdy pisze odpowiadacie. Ide dalej by opisac moj umysl. Wedruje, plyne, szybuje – sama nie wiem, poprostu jestem po chwili zawieszenia dalej. Widze jeden swiat podzielony wysokim murem. Jedna czesc szczesliwa, druga smutna i pelna mojego bolu, a obydwie to moje dziecinstwo. Dalej moge isc, ale nie chce. Te mysli jeszcze sa nie odkryte … spia sobie slodko pod pierzynkami mgly podswiadomosci …
Czekajac cierpliwie na swoj czas.
Tak jakos chcialam to z siebie wyrzucic …
XXVII.XII.II00VII
~Majka
25 października 2008 o 23:55
Bardzo się cieszę, ze to z siebie wyrzuciłaś, że wszystko nam opisałaś :*:**Doskonale cie rozumiem:*Też tak niekiedy mam…U mnie także new notka: http://www.niezrozumiana-nastka.blog.onet.pl :**
~ChiiGargoyle
26 października 2008 o 19:43
Ech… Ja mam ochotę wszystko wyrzucić, ale moje myśli mnie osaczają… JA kocham pisać, bo tylko one mnie rozumieją. (piszę jak jakiś emo… żal!) W ogóle jestem tak beznadziejna, że tylko pochlastać się… Bo tylko mnie rozumieją literki, ale gdzie tam przyjaciele! Zdradliwe jędze, które tylko z ciebie wyciągają ból i obradzają przeciw tobie…Ech… U mnie new beznadziejna notka, tak samo jak beznadziejna…
lena_12@buziaczek.pl
31 października 2008 o 22:34
NeW Notka: http://www.niezrozumiana-nastka.blog.onet.pl
~ChiiGargoyle
3 listopada 2008 o 21:54
Kiedy nowa notka? Tak z czystej ciekawości? ^-^Ps.:Zmieniłam adres bloga na:http://pryzmat-wyobraznii-chiigargoyle.blog.onet.pl/Zapraszam… Chyba nie brzmi to jak Spam O.o?
koziorro@onet.eu
3 listopada 2008 o 23:06
Przyznam, że bardzo podobało mi się to, co napisałaś. Tak po prostu. Gdyby człowiek nie posiadał własnych myśli, wewnętrznego głosu, chyba by zwariował. Z samotności. Bo kto nas zrozumie, jeśli nie my sami? Zagłębienie się we własnym wnętrzu pozwala ukoić ból, przemyśleć wiele spraw. Albo po prostu zregenerować siły.Wydaje mi się, że cię rozumiem. Nie wiem, czemu.UlotnaPS U mnie nowa notka.
Komentarze
Prześlij komentarz