… 19 lutego 2015 i swiat nadal nie wiedzi co sie ze mna dzieje. wszyscy mysla co zepsulam, ale nie o tym jak mnie popsuto i zniewolono… nikt nie chce wiedziec tego co jest za kurtyna klamstw i oszczerstw… ale najlepiej i najszybciej zwalic wine na kogos kto i tak musialby byc winny, bo nie jest ich czescia. bo nigdy nie pasowalam im w ramki…
I znowu była dłuższa przerwa w pisaniu. Sama nie wiem dlaczego. Pewnie przez przesyt w sprawach do załatwienia. ... Wreszcie dostałąm adwokatkę, co pomoże mi wywalczyc prawa odwiedzin u mojej chrzestnicy. Co mnie cieszy, ale też martwi. Bo musimy do sądu iść. I boję się, ze moja siostra specjalnie Polskę opuści, by do sądu przyjechać. Ale jak mi wiele osób radzi, odczekać i zobaczyć. Trzymam sama sobie kciuki by nie przyjechała. Wtedy może mam większą szansę na prawa do odwiedzin. A tak? A tak, to leniuchuje i próbuję się z ludźmi umawiać.Ale to nie zawsze się udaje. Do tego jeszcze moja nadwaga, co mnie dobija... Sama nie wiem co z tym zrobić. Nie umiem się zmotywować, w tym sęk. =_= Ale nie otym chciałam pisać... Właśnie pisąłam na FB z jedną z moich kuzynek. (Mam przeszło 10 kuzynek i 10 kuzynów. Nawet nie wiem dokładnie ile, bo dawnonie miałam kontaktu.) Sęk w tym, że jak tak pisałyśmy wszystko dobrze było, póki nie doszłyśmy do zdania: "Spotkajmy si ena kaw...
Czarna środa... Najukochańsza ciocia i chrzestna mi zmarła... Ziemię mi spod nóg wzięto... Całą środę płakałam, jak tylko ktoś się z rodizny odezwał. W czwartek odwracałam już swoją uwagę od tego tematu, bo nie mogłam... W piątek zaś prawie zapomniałam... Co w samo w sobie smutne jest... Dzisiaj rozpamiętuję. Chciałabym mieć tyle wspomnień jak moje kuzynki. Ja ledwo co pamiętam o chrzestnej. Co mnie przygnębia. Moje zaniki pamięci są bezlitosne... Nie pamiętam babci, nie pamiętam chrzestnej... Ledwo co z mojego życia pamiętam... To bolesne... Nawet jak patrzę na zdjęcia, ledwo co uda mi się przypomnieć. Szukam wyjścia z tej sytuacji, by móc w pełni ubolewać nad śmiercią najbliższych... By móc wspominać i z serca płakać... Chciałabym nosić żałobę, nie tylko przez kolor, ale z serca... I nie ciągle o tym zapominać... Nawet nie umiem porządnie zebrać myśli... Je stem rozproszona i przygnębiona...
Komentarze
Prześlij komentarz