Dzisiaj nic...
Dzisiaj nic …
4 grudnia 2008
Sobota , 29 listopad 2008 rok.
Siedze i zastanawiam sie co bedzie dalej. Wszystko jest tak jakos …
Mialo byc wszystko dobrze, ale nie jest.
Praca mija i nie dlugo musze sie od mojej ,,Gastfamilie’’ wyprowadzic.
Internet wariuje, nie moge nic robic.
U siostry burza i wyjace wulkany ognia nie pozwalaja nawet na godzine spokoju.
Wszystko wokol mnie zyje w stresie a ja … No wlasnie. A ja siedze z olowkiem i katka papieru glowkujac i … zanoszac sie prawie duszacym lkaniem duszy. Duszy nie ciala, bo po co cialo jeszcze bardziej meczyc i tak ledwo daje rade tym wszystkim wymaganiom i oczekiwaniom. Nawet nie wiem kiedy mam …
To wszystko zwarzylo sie za szybko, jak na to moglam sie przygotowac. Nie bylo zadnych sygnalow ostrzegawczych, a szkoda!
Niedziela, 30 listopad 2008 rok.
Zapieprzam jak moge by pomoc siostrze. Ale stres praca i urzedami tak zacmiewa nam oczy, ze wchodzimy sobie na nerwy i rzucamy sobie do gardel.
Sprzatam, gotuje, pracuje i oddycham. Az dziw …
Poniedzialek, 1 grudzien 2008 rok.
Pracuje i zastanawiam sie gdzie mam szukac nowej by moc sie utrzymac.
To wszystko jest … jest jakby dzialo sie z boku a ja patrze na to przez pryzmat mgly.
Takie niesprawiedliwe a prawdziwe.
Nawet slowa pociechy nie pomagaja, bo ja sama mam byc pociecha i opora dla siostry. Ale nie jestem … zaczynam byc balastem. Zbednym i niepotrzebnym.
Wtorek, 2 grudzien 2008 rok.
Czasu coraz mniej a ja mam coraz wiecej do roboty.
Pojebalo sie wszystko.
Teraz liczy sie tylko to by wyrwac sie i zrelaksowac. Chce 2 dni, tylko 2 dni bez stresu, pracy, telefonow i nikogo. Sama w pokoju, komputer(z dzialajacym internetem!) i to wszystko.
Przeciez to niewiele …
,,Bedzie lepiej” … tylko, ze mam do tego co nieco zastrzezen.
Sroda, 3 grudzien 2008 rok.
I dalej nic nie wyjasnilam. Naprawde powoli zaczynam tracic zmysly z tym.
Wiem, ze ,,dorosle zycie” o wiele ciezsze jest od dzieciecego, ale wezcie na wstrzymanie! jak popieprzenie spraw rujnuje komus calosc. Wala sie fundamenty i fasady stabilizmu pozostawiajac zgliszcza.
Cudnie i pochmurnie …
W Hamburgu przejciowe zawieruchy sniezne, topniejac zalewajac ulice i dekorujac pieszych stojacych zbyt blisko kraweznika.
~Tiria
5 grudnia 2008 o 22:11
Ech no nie stresuj sie tak… sama świadomość ze ktoś jest wystarczy ;)A kryminał… tutaj ;) http://tylko-yaoi.blog.onet.pl
~Gosia
6 grudnia 2008 o 11:03
Wiesz. Najważniejsze jest to by się nie poddać na samym początku. Czasami tak jest, że wszystko musi się zawalić. Ale później, znów wyjdziesz na prostą i nie potrzebny stres. Wiem, że nie łatwo jest opanować się, gdy wszystko jest źle. Ale stań przy lustrze i powiedz do siebie ‚Dam radę’ To pomaga. ;)Dzięki, że nadal wpadasz do mnie. ;)I ten wierszyk ;) to jest stworzony przeze mnie. ;)Pozdrawiam. Gosia z http://teglupiezycie.blog.onet.pl
~ChiiGargoyle
6 grudnia 2008 o 12:32
Większość mi mówi, że nie mogę się poddać, nie w tej chwili… Trzeba ciągnąć dalej i czekać na lepsze… Tylko najgorsze jest to czekanie na „lepsze”. Miałam to, ba mam nadal… Chwilowo minęły te złe dni i myśli, ale boje się że wrócą, ten stres, mdłości, strach, kłótnie i uczucie beznadziejności. Normalnie mam podobnie, ale bez szukania pracy. Ostatnio słucham dość dziwnej muzyki, ale takiej gdzie zaczynam się głupkowato uśmiechać i mieć „brudne” myśli. Wtedy mam wrażenie, że życie choć beznadziejne, to jednak jest wielką parodią. A propos parodii… może tym razem na nowy rok uda mi się zreanimować, ewentualnie założyć bloga z parodiami, coś a’la mieszanka wybuchowa w krzywym zwierciadle. xDEch, gdybym była obok ciebie, to bym się do ciebie przytuliła na pocieszenie i byśmy razem popłakały nad losem… Ale niestety, pozostaje mi tylko internetowe „przytul-przytul”… ^^”"Trzymaj się, tylko tyle mogę niestety napisać, ale wiem jedno… nie jesteś balastem dla rodziny, to tylko tak tobie się wydaje, bo też miałam takie wrażenie.Dobra,, na serio kończę pisanie, bo trylogia mi znowu wyszła O.o chociaż lubisz czytać moje wypocinki. ^^
~Majka
9 grudnia 2008 o 18:37
Ojjj;**Musisz dać sobie radę:*:*I uwierzyć w siebie:**”po każdej burzy wschodzi słońce – czy tego chcesz, czy nie…”New nocia ;**www.niezrozumiana-nastka.blog.onet.pl
~Ulotna
15 grudnia 2008 o 21:25
Dlatego wolałabym nie dorosnąć. Aby czerpać z dorosłego życia, trzeba nauczyć się żyć. Przystosować się, wmieszać w ten chaos.Ale jak w tym chaosie nie zgubić siebie?
~Ansei
20 grudnia 2008 o 23:01
Dawno mnie tu nie było… o.O Wybacz, większość czasu spędzam na uczelni w innym mieście, gdzie nie mam swobodnego dostępu do internetu… Niestety. Wiem, jak to jest kiedy wszystko się wali i człowiek ma wrażenie, jak gdyby tracił grunt pod nogami… Nie martw się, trzeba wierzyć, że wszystko się ułoży i nie załamywać ;)Posdrawiam serdecznie i życzę wesołych Świąt :*
~Majka
21 grudnia 2008 o 21:58
Kochanie, czekam na new noteczke :*Ja dziś napisałam wierszyk (www.uczucia-w-wierszach.blog.onet.pl)i nową notkę (www.niezrozumiana-nastka.blog.onet.pl)Pozdrawiam Cię gorąco ;**Życzę Spokojnych i Radosnych Świąt Bożego narodzenia ;**
Otome_chan
23 grudnia 2008 o 01:57
Nie martw się. Początki zawsze są trudne. Mam na myśli początki twojego dorosłego życia. Bardzo dawno tu u ciebie nie byłam, może nie jestem w temacie, ale mam nadzieję, że wszystko się ułoży. Dodaję do linków i pozdrawiam. (yaoi-4ever.blog.onet.pl)
Otome_chan
23 grudnia 2008 o 02:04
Ach, i jeszcze coś. Z tym blogiem kaka-iru to przepraszam xD Naprawdę nie mogę już tego pisać. Teraz zmieniłam nick (z Tsunade na Otome-chan) i ogólnie styl i wszystko. Mam nadzieję, że mój blog (yaoi-4ever) też Ci się spodoba ^^
~ChiiGargoyle
25 grudnia 2008 o 16:44
Pozostaje mi nic, tylko złożyć życzenia na te święta, pomimo tej utraty ducha, to i tak możemy go odnaleźć… Życzenia już Ci na pewno składalitwarz twoja była uśmiechniętaale jest jeszcze jedna osoba,która o Tobie pamiętaOna właśnie Tobie życzywiele szczęścia i słodyczywiele wspomnień, miłych wrażeńi spełnienia wszystkich marzeńWiem, pewnie masz dość tego wszystkiego, ale cóż… Pozdrawiam!
~Majka
25 grudnia 2008 o 23:12
Niech magiczna noc Wigilijnego WieczoruPrzyniesie Ci spokój i radość .Niech każda chwila Świąt Bożego NarodzeniaŻyje własnym pięknem,A Nowy 2009 Rok obdaruje CiebiePomyślnością i szczęściem.Najpiękniejszych Świąt Bożego NarodzeniaNiech spełnią się wszystkie Twe marzenia :*
~majka
27 grudnia 2008 o 00:27
Hey:*Mam przeogromną prośbę:Chłopak o imieniu Marcin (16 lat) pisze pięknie wiersze :)http://marcin-i-wiersze.blog.onet.plSprawdź je i skomentuj:*Baaaardzo będę ci wdzięczna:** Będę twą dłużniczką;**Wg mnie to rzadkość, zeby chłopak w takim wieku tak pięknie pisał :))
~żelka
31 grudnia 2008 o 11:45
o jej… juz chyba to kiedys u ciebie pisałam ale… boje sie dorosłosci. w porównaniu z toba nie mam zadnych problemow.dawno tu nie zagladałam i mam nadzieje ze od dodania notki wszystko sie jakos ulozylo.jestesm z Tobą ;**(KathFi)PS.; wiem, ze zmieniam nicki z zarotną szybkością, ale jakoś nie mogę odnaleźć swego „ja”.a żelka? bo kocham sie nimi opychac ;P
4 grudnia 2008
Sobota , 29 listopad 2008 rok.
Siedze i zastanawiam sie co bedzie dalej. Wszystko jest tak jakos …
Mialo byc wszystko dobrze, ale nie jest.
Praca mija i nie dlugo musze sie od mojej ,,Gastfamilie’’ wyprowadzic.
Internet wariuje, nie moge nic robic.
U siostry burza i wyjace wulkany ognia nie pozwalaja nawet na godzine spokoju.
Wszystko wokol mnie zyje w stresie a ja … No wlasnie. A ja siedze z olowkiem i katka papieru glowkujac i … zanoszac sie prawie duszacym lkaniem duszy. Duszy nie ciala, bo po co cialo jeszcze bardziej meczyc i tak ledwo daje rade tym wszystkim wymaganiom i oczekiwaniom. Nawet nie wiem kiedy mam …
To wszystko zwarzylo sie za szybko, jak na to moglam sie przygotowac. Nie bylo zadnych sygnalow ostrzegawczych, a szkoda!
Niedziela, 30 listopad 2008 rok.
Zapieprzam jak moge by pomoc siostrze. Ale stres praca i urzedami tak zacmiewa nam oczy, ze wchodzimy sobie na nerwy i rzucamy sobie do gardel.
Sprzatam, gotuje, pracuje i oddycham. Az dziw …
Poniedzialek, 1 grudzien 2008 rok.
Pracuje i zastanawiam sie gdzie mam szukac nowej by moc sie utrzymac.
To wszystko jest … jest jakby dzialo sie z boku a ja patrze na to przez pryzmat mgly.
Takie niesprawiedliwe a prawdziwe.
Nawet slowa pociechy nie pomagaja, bo ja sama mam byc pociecha i opora dla siostry. Ale nie jestem … zaczynam byc balastem. Zbednym i niepotrzebnym.
Wtorek, 2 grudzien 2008 rok.
Czasu coraz mniej a ja mam coraz wiecej do roboty.
Pojebalo sie wszystko.
Teraz liczy sie tylko to by wyrwac sie i zrelaksowac. Chce 2 dni, tylko 2 dni bez stresu, pracy, telefonow i nikogo. Sama w pokoju, komputer(z dzialajacym internetem!) i to wszystko.
Przeciez to niewiele …
,,Bedzie lepiej” … tylko, ze mam do tego co nieco zastrzezen.
Sroda, 3 grudzien 2008 rok.
I dalej nic nie wyjasnilam. Naprawde powoli zaczynam tracic zmysly z tym.
Wiem, ze ,,dorosle zycie” o wiele ciezsze jest od dzieciecego, ale wezcie na wstrzymanie! jak popieprzenie spraw rujnuje komus calosc. Wala sie fundamenty i fasady stabilizmu pozostawiajac zgliszcza.
Cudnie i pochmurnie …
W Hamburgu przejciowe zawieruchy sniezne, topniejac zalewajac ulice i dekorujac pieszych stojacych zbyt blisko kraweznika.
~Tiria
5 grudnia 2008 o 22:11
Ech no nie stresuj sie tak… sama świadomość ze ktoś jest wystarczy ;)A kryminał… tutaj ;) http://tylko-yaoi.blog.onet.pl
~Gosia
6 grudnia 2008 o 11:03
Wiesz. Najważniejsze jest to by się nie poddać na samym początku. Czasami tak jest, że wszystko musi się zawalić. Ale później, znów wyjdziesz na prostą i nie potrzebny stres. Wiem, że nie łatwo jest opanować się, gdy wszystko jest źle. Ale stań przy lustrze i powiedz do siebie ‚Dam radę’ To pomaga. ;)Dzięki, że nadal wpadasz do mnie. ;)I ten wierszyk ;) to jest stworzony przeze mnie. ;)Pozdrawiam. Gosia z http://teglupiezycie.blog.onet.pl
~ChiiGargoyle
6 grudnia 2008 o 12:32
Większość mi mówi, że nie mogę się poddać, nie w tej chwili… Trzeba ciągnąć dalej i czekać na lepsze… Tylko najgorsze jest to czekanie na „lepsze”. Miałam to, ba mam nadal… Chwilowo minęły te złe dni i myśli, ale boje się że wrócą, ten stres, mdłości, strach, kłótnie i uczucie beznadziejności. Normalnie mam podobnie, ale bez szukania pracy. Ostatnio słucham dość dziwnej muzyki, ale takiej gdzie zaczynam się głupkowato uśmiechać i mieć „brudne” myśli. Wtedy mam wrażenie, że życie choć beznadziejne, to jednak jest wielką parodią. A propos parodii… może tym razem na nowy rok uda mi się zreanimować, ewentualnie założyć bloga z parodiami, coś a’la mieszanka wybuchowa w krzywym zwierciadle. xDEch, gdybym była obok ciebie, to bym się do ciebie przytuliła na pocieszenie i byśmy razem popłakały nad losem… Ale niestety, pozostaje mi tylko internetowe „przytul-przytul”… ^^”"Trzymaj się, tylko tyle mogę niestety napisać, ale wiem jedno… nie jesteś balastem dla rodziny, to tylko tak tobie się wydaje, bo też miałam takie wrażenie.Dobra,, na serio kończę pisanie, bo trylogia mi znowu wyszła O.o chociaż lubisz czytać moje wypocinki. ^^
~Majka
9 grudnia 2008 o 18:37
Ojjj;**Musisz dać sobie radę:*:*I uwierzyć w siebie:**”po każdej burzy wschodzi słońce – czy tego chcesz, czy nie…”New nocia ;**www.niezrozumiana-nastka.blog.onet.pl
~Ulotna
15 grudnia 2008 o 21:25
Dlatego wolałabym nie dorosnąć. Aby czerpać z dorosłego życia, trzeba nauczyć się żyć. Przystosować się, wmieszać w ten chaos.Ale jak w tym chaosie nie zgubić siebie?
~Ansei
20 grudnia 2008 o 23:01
Dawno mnie tu nie było… o.O Wybacz, większość czasu spędzam na uczelni w innym mieście, gdzie nie mam swobodnego dostępu do internetu… Niestety. Wiem, jak to jest kiedy wszystko się wali i człowiek ma wrażenie, jak gdyby tracił grunt pod nogami… Nie martw się, trzeba wierzyć, że wszystko się ułoży i nie załamywać ;)Posdrawiam serdecznie i życzę wesołych Świąt :*
~Majka
21 grudnia 2008 o 21:58
Kochanie, czekam na new noteczke :*Ja dziś napisałam wierszyk (www.uczucia-w-wierszach.blog.onet.pl)i nową notkę (www.niezrozumiana-nastka.blog.onet.pl)Pozdrawiam Cię gorąco ;**Życzę Spokojnych i Radosnych Świąt Bożego narodzenia ;**
Otome_chan
23 grudnia 2008 o 01:57
Nie martw się. Początki zawsze są trudne. Mam na myśli początki twojego dorosłego życia. Bardzo dawno tu u ciebie nie byłam, może nie jestem w temacie, ale mam nadzieję, że wszystko się ułoży. Dodaję do linków i pozdrawiam. (yaoi-4ever.blog.onet.pl)
Otome_chan
23 grudnia 2008 o 02:04
Ach, i jeszcze coś. Z tym blogiem kaka-iru to przepraszam xD Naprawdę nie mogę już tego pisać. Teraz zmieniłam nick (z Tsunade na Otome-chan) i ogólnie styl i wszystko. Mam nadzieję, że mój blog (yaoi-4ever) też Ci się spodoba ^^
~ChiiGargoyle
25 grudnia 2008 o 16:44
Pozostaje mi nic, tylko złożyć życzenia na te święta, pomimo tej utraty ducha, to i tak możemy go odnaleźć… Życzenia już Ci na pewno składalitwarz twoja była uśmiechniętaale jest jeszcze jedna osoba,która o Tobie pamiętaOna właśnie Tobie życzywiele szczęścia i słodyczywiele wspomnień, miłych wrażeńi spełnienia wszystkich marzeńWiem, pewnie masz dość tego wszystkiego, ale cóż… Pozdrawiam!
~Majka
25 grudnia 2008 o 23:12
Niech magiczna noc Wigilijnego WieczoruPrzyniesie Ci spokój i radość .Niech każda chwila Świąt Bożego NarodzeniaŻyje własnym pięknem,A Nowy 2009 Rok obdaruje CiebiePomyślnością i szczęściem.Najpiękniejszych Świąt Bożego NarodzeniaNiech spełnią się wszystkie Twe marzenia :*
~majka
27 grudnia 2008 o 00:27
Hey:*Mam przeogromną prośbę:Chłopak o imieniu Marcin (16 lat) pisze pięknie wiersze :)http://marcin-i-wiersze.blog.onet.plSprawdź je i skomentuj:*Baaaardzo będę ci wdzięczna:** Będę twą dłużniczką;**Wg mnie to rzadkość, zeby chłopak w takim wieku tak pięknie pisał :))
~żelka
31 grudnia 2008 o 11:45
o jej… juz chyba to kiedys u ciebie pisałam ale… boje sie dorosłosci. w porównaniu z toba nie mam zadnych problemow.dawno tu nie zagladałam i mam nadzieje ze od dodania notki wszystko sie jakos ulozylo.jestesm z Tobą ;**(KathFi)PS.; wiem, ze zmieniam nicki z zarotną szybkością, ale jakoś nie mogę odnaleźć swego „ja”.a żelka? bo kocham sie nimi opychac ;P
Komentarze
Prześlij komentarz