i znowu nic...

i znowu nic…

5 grudnia 2017


Po raz kolejny mam pustkę w głowie…
Niby robię terapie, ale jakoś nie potrafię zatrzymać niczego konkretnego z nich. Chciałabym móc powiedzieć, że jest na dobry początku, ale jakoś nie mogę… ciągle mam wrażenie, że czegoś mi brak.
Tylko dobre pytanie jest, co brakuje? Tego niestety nie wiem…

Komentarze

  1. Kochana,
    rozumiem Cię dobrze. Sama obecnie jestem w połowie terapii. I też mi czegoś brakuje. Ale pewnego dnia odnajdziemy ten brakujący element w wybrakowanej układance, zobaczysz.
    A jeśli nie, no cóż... pozostanie nam Szyszunia...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

... dramastica.blog

kuzynka...

Czarna środa