JAk kto woli...
Jak kto woli …
30 listopada 2008
Do dupy! Do kitu! Jak kto woli.
Siedziec i nic nie robic to jedyne co mi sie jeszcze chce.Reszta mi zbrzydla. Nawet nie moge juz na Internet, bo albo Mlody ma kompa,albo jego rodzice. Kicha!
Jestem zla, zla na siebie, na wszystkich, na wszystko i owszystko i o nic. Poprostu PIEKNIE!
…
Czuje pustke i mi z tym zle. Poprostu mi zle i pusto.
Chce cos moc zrobic, ale co.
Trace grunt pod nogami …
trace prace,
race powoli wszystko …
I nie wiem jak temu zadzialac …
~Tiria
30 listopada 2008 o 11:56
Witaj… nie wiem czy u Ciebie cokolwiek komentowałam…Chciałam powiedzieć że wrócilam i dałam właśnie kryminał…Ale widząc Twój tekst stwierdziłam ze na reklamie nie poprzestanę. Wiem jak to jest kiedy się coś wali… ale wtedy najważniejszą rzeczą to znaleźć podporę. Może to być ktoś z rodziny, przyjaciół a czasami zupełnie obca osoba. Chwila rozmowy, zdystansowanie sie do całej sytuacji sprawia że wszystko nabiera kolorów, staje sie bardziej przyjazne. I nie mówię tego od strony osoby która wspiera; ale od strony która takie wsparcie otrzymala od osoby nieznajomej, która swoim uśmiechem i życzliwością sprawiła że dzień wcale nie był taki zły. Dlatego Mambo jak chcesz porozmawiać, to ja chętnie służę ramieniem….
~ChiiGargoyle
30 listopada 2008 o 20:59
Wybacz, że długo nie wchodziłam na twojego bloga, Przepraszam! T^TPo prostu szkoła mnie już wykańcza psychicznie i tyle nie mam czasu nawet napisać moje opowiadanie a co w ogóle myśleć… O.o Ja też zaczynam wariować i dostaję pierdzielca jak widzę, że nic mi się nie udaje. Frustracja, złość, cierpienie… tylko to mi zostało. Nawet nie mam jak się już uśmiechnąć, czuję jak ty, że tracę coś, tracę czas i psychikę… Aż zaczynam sobie wmawiać że jestem zerem… to chyba nieprawda, ale… Zgubiłam się w mym życiu.Ciężko teraz jest, ja mam też taki okres i to od dwóch miesięcy męczę się z dołem… aż boję się, iż stracę w końcu wszystko…Pozdrawiam i trzymaj się!!! :*
~ChiiGargoyle
30 listopada 2008 o 21:01
I znowu zapomniałam powiadomić o nowej notce i rozdziale T^T Ach…
koziorro@onet.eu
1 grudnia 2008 o 20:41
Musisz jakoś wylać tę gorycz, bo w końcu cię zatruje. Postaraj się uśmiechnąć raz dziennie. Wiem, że brzmi jak porady wszystkowiedzącej cioci, ale po prostu nie chcę, byś stała się ponura i zgorzkniała. Przecież taka nie jesteś!Pozdrawiam i przepraszam za rzadkie wizyty. Czas – a raczej jego brak.Ulotna
lena_12@buziaczek.pl
2 grudnia 2008 o 21:46
Siemka ;*U mnie NeW notka: http://www.niezrozumiana-nastka.blog.onet.pl
30 listopada 2008
Do dupy! Do kitu! Jak kto woli.
Siedziec i nic nie robic to jedyne co mi sie jeszcze chce.Reszta mi zbrzydla. Nawet nie moge juz na Internet, bo albo Mlody ma kompa,albo jego rodzice. Kicha!
Jestem zla, zla na siebie, na wszystkich, na wszystko i owszystko i o nic. Poprostu PIEKNIE!
…
Czuje pustke i mi z tym zle. Poprostu mi zle i pusto.
Chce cos moc zrobic, ale co.
Trace grunt pod nogami …
trace prace,
race powoli wszystko …
I nie wiem jak temu zadzialac …
~Tiria
30 listopada 2008 o 11:56
Witaj… nie wiem czy u Ciebie cokolwiek komentowałam…Chciałam powiedzieć że wrócilam i dałam właśnie kryminał…Ale widząc Twój tekst stwierdziłam ze na reklamie nie poprzestanę. Wiem jak to jest kiedy się coś wali… ale wtedy najważniejszą rzeczą to znaleźć podporę. Może to być ktoś z rodziny, przyjaciół a czasami zupełnie obca osoba. Chwila rozmowy, zdystansowanie sie do całej sytuacji sprawia że wszystko nabiera kolorów, staje sie bardziej przyjazne. I nie mówię tego od strony osoby która wspiera; ale od strony która takie wsparcie otrzymala od osoby nieznajomej, która swoim uśmiechem i życzliwością sprawiła że dzień wcale nie był taki zły. Dlatego Mambo jak chcesz porozmawiać, to ja chętnie służę ramieniem….
~ChiiGargoyle
30 listopada 2008 o 20:59
Wybacz, że długo nie wchodziłam na twojego bloga, Przepraszam! T^TPo prostu szkoła mnie już wykańcza psychicznie i tyle nie mam czasu nawet napisać moje opowiadanie a co w ogóle myśleć… O.o Ja też zaczynam wariować i dostaję pierdzielca jak widzę, że nic mi się nie udaje. Frustracja, złość, cierpienie… tylko to mi zostało. Nawet nie mam jak się już uśmiechnąć, czuję jak ty, że tracę coś, tracę czas i psychikę… Aż zaczynam sobie wmawiać że jestem zerem… to chyba nieprawda, ale… Zgubiłam się w mym życiu.Ciężko teraz jest, ja mam też taki okres i to od dwóch miesięcy męczę się z dołem… aż boję się, iż stracę w końcu wszystko…Pozdrawiam i trzymaj się!!! :*
~ChiiGargoyle
30 listopada 2008 o 21:01
I znowu zapomniałam powiadomić o nowej notce i rozdziale T^T Ach…
koziorro@onet.eu
1 grudnia 2008 o 20:41
Musisz jakoś wylać tę gorycz, bo w końcu cię zatruje. Postaraj się uśmiechnąć raz dziennie. Wiem, że brzmi jak porady wszystkowiedzącej cioci, ale po prostu nie chcę, byś stała się ponura i zgorzkniała. Przecież taka nie jesteś!Pozdrawiam i przepraszam za rzadkie wizyty. Czas – a raczej jego brak.Ulotna
lena_12@buziaczek.pl
2 grudnia 2008 o 21:46
Siemka ;*U mnie NeW notka: http://www.niezrozumiana-nastka.blog.onet.pl
Komentarze
Prześlij komentarz