Moje swieta

Moje swieta…

31 grudnia 2008


23.12.2008
Znowminelo kilka dni bez wiekszego sensu. Siedze lub ,,pracuje”, siedze lub,,wyreczam” siostre. Pisze i probuje jak wiersz pisac, choc to nie on mapowstac. Siedze i czasem podziwiam nocna cisze. Spokojna, cicha i taka piekna.W nocy jest cos co mnie uspokaja, napawa harmonia.
Wiele siewokol mnie dzieje. Wiecej zle jak dobrze, ale zmienia sie nieustannie.
Ja za tonie.
Nadaljestem tym samym Wloczykijem. Nadal jestem niezdecydowana. Nie mam pomyslu,poprostu nie wiem.
Widok zautobusu: Na murze chmurka z usmiechem.
Niemysle, nie umiem. Padlo zasilanie do systemu zwojowych mozgu. Inteligencjazgasla. Proby reanimacji zawiodly.
Zdarzylosie wam kiedys miec umysl pelen pomyslow, ale nie moc ich spisac, nadacwlasciwych slow by uwolnic i moc nowe rzeczy myslec. Potrzebuje planu naprzyszlosc, a jak nie na nia to chociaz na terazniejszosc. Ale nie mogeszwankuje. Za duzo wyobrazni, za malo doroslosci, za malo odpowiedzialnosci.
Cholera.To jest wlasciwie ten problem.Ja sie ja boje ponisci. Nie chce, nie chcedoroslosci, choc ja mam od 4 lat.Przekichane.
Ludzieratujcie sie, bo eksploduje.
Nawalwszystkiego i niczego wypelnia mi glowe. Tak jak nigdy doprowadza mnie domigreny, braku apetytu i sprzecznych objawow bezsennosciz sennoscia. Poprostu,,daneben”.
Latwojest pisac, ze bedzie dobrze, ze trzeba tylko poczekac. Ale zeby bylodobrze  tzreba miec plan. A tego nie mam.
Samo zsiebie sie nie pozbedzie.
Niejestem niewdzieczna. Mam przynjamniej nadzieje, staram sie doceniac mile slowa,gesty, otuche. Wszystko co male, ale szczerze dane … Mimo tego …
Jestemkim jestem i poki moja wola tego nie zmieni zostane taka.
Skomplikowane to wszystko i to jeszcze przed swietami…
Maili niewysylam, zadnych kartek, zadnych listow ani sms’ow. Nic. Bo po co? Zrobilam tow zeszlym roku i w poprzednich latach … I co? Nic. Jedna osoba z 10 czy ilustam odpisala. Smutno bylo. Teraz tego nie chce. Przyjdzie odpowiem,nie ma tonie. Nie martwie sie. Nie wiem co jeszcze moglabym zrobic by rozladowac iloscmysli. a najlepiej, ze wszystkie zwiazane sa z pisaniem.
Pisacmozna latwo, mozna ciezko, prawdziwie i zmyslone kompletnie, ale trudno jestpisac poprawnie.
,,Ooooooooooo! Tarzan du Jane!”
Znow dajesie na chwile rozproszyc widokiem u U-bahn’u.
Krotkipostoj i dalej.
A ja?
Zostaje.
Szczerze?Szczerze to jestem zacofana i zamknieta w sobie zlosnica zakrawajaca na,,emo”. (Do dzs nie wiem skad to durne okreslenie.) Ledwo pamietajacagramatyke polskiego, niemca i anglika, choc niby sie nimi umiem poslugiwac.Pomieszanie.
Siedzemilczaca i pisze, tak jakby od tego zalezalo wszystko. Tak jakbym kiedyprzestane, przestala sama istniec.
Mala,zalosna i smieszna kreaturak z notesem i dlugopisem, w przybrudnawych dzinsach,nielubianej czerwonej kurtce z pelna torba niepotrzebnych rzeczy.
Widokmusi byc zniewalajaco zabojczy.
Dziwiesie, ze ludzie jeszcze sie nie krzywia na moj widok.
Moze ich,,szczesliwe swieta” zalozyly im klapki na oczy i nie widza takich … jak ja.
A moze iktos z was juz mnie spotkal i nawet o tym nie wie?

24.12.2008
GoodMorning.
Nowy dzien, nowa szansa.
Niezawsze to prawda. W praktyce jest inaczej. W praktyce trzeba z 24h miec 28h bymoc wygrac i zmienic swoj los.
Sluchamradia jadac z pracy w hotelu i wszystko mnie boli, mimo ze dzis ciezko niepracowalam.
Zle. Jestmi zle. A nie potrafie temu jeszcze zapobiec.
Jeszcze,czy moze nadal?
Obudzilamsie zmeczona i zasne zmeczona.
Wigilia wigilia, a ja chce cos innego. To przyszlo niezbyt proszone. Zjawilo sie ijest.
Niby cosjest, niby nie.
Corazciezej jest mi to rozroznic. Coraz wiecej pytan a nie uzyskalam jeszczeodpowiedzi na zalegle. Pisze mimo tego, ze nie wiele to da. No moze oprocztego, ze bede od tego wolna. Chociaz od jednej sprawy. Charakter pisma corazgorszy, slownictwo z kazdym nowym postem kurczy sie nie ublagalnie. Nawet niewiem czy moja gramatyka jest jeszcze na poziomie czy umarla w butach.
Dziwne.Juz dawno nie mialam czasu tyle napisac, ot tak z sobie czy od siebie. Moze ito pomaga, ale niestety nie na dlugo.
Swieta swieta i bedzie po swietach, a ja pomiedzy. Jak zwykle niezdecydowana.
Ludzie wautobusie zamyslenie jada do krewnych. Niektorzy odswietnie ubrani, innijeszcze nie. A ja mysle o tych , o ktorych rzadko mysle. Przeciez to …
Wszystko jest skomplikowane.
Nie moznajuz niczego byc pewnym. Nawet tego czy pisze sie, bo taka potrzeba czy poprostuschiza atakuje resztki zdroweo mozgu.
Marzyc,poprostu marzyc.
O tym zapomnialam.
Przestalamo czyms marzyc dlatego sie wypalam. Nie mam marzenia, za ktorych moglabym bosopo polanie gonic. Nie musialo by sie nawet spelnic, wazne by bylo. Ale ja jeutracilam … i nie wiem jak wrocic do Nibylandii.
Nie mogewrocic, mimo ze nie chce nigdy dorosnac.

25-26.12.2008
Praca inic innego.
Zmeczonai bez zycia.
Nawetmyslec sie nie chce.
Slyszetylko placz…
nawet niewiem kogo…

27.12.2008
Nic …

28.12.2008
Klony.
Wodzialam klony. Jeden duzy, drugi maly.
Widzialam klony!
Identyczne. Maly i duzy.
One istnieja.
ChiiGargoyle zarazilas Hamburg klonami!
Dlaczegoo musialy sie i tu Lony sprowadzic?!

No comment.
Schiza zaatakowala.
Autobus pelen, radio na maxa – Rhinana ,,Rihem”. Yeah!
Dzien popieprzony.
Praca na akord i tancz jak ci graja. Rece bola, skora peka od zimna i detergentow. Jeszcze zanim do siostry zajade migreny sie nabawie. To bylo by tak gdzies w 70% pewne.
Cud. Nauczylam sie pisac podczas jazdy. Bo normalnie mam chorobe lokomocyjna. Fajnie, co nie? x)
Nudzi mi sie i brakuje motywacji do dalszego bycia. Poprostu nie mam ochoty ani sil myslec. Azeby pracowac lub byc trzeba to minimum spelnic. Nie zeby bylo trudne, ale…
Ciagle mam jakies ,,ale” …
Zeby … zeby chociaz bylo mniej klopotow. To nie ma sprawy moge nie myslec. Ale nie kiedy tego potrzebuje nie tylko ja. Nadal nie umiem byc oparciem jakim powinnam. A siostra moze tylko na mnie liczyc.
I jak tu umiec i chciec cokolwiek…
Nawet pisac juz nie umiem…

29.12.2008
Wielkie nic i bol wszystkiego…
nie tylko ciala …

30.12.2008
Te postymialy sie ukazywac, ale jak zwykle cos pomiedzy weszlo i nici z tego zostaly.
Mozekiedy wreszcie bede mogla pisac znowu na bierzaco jak mam cos.
Ale tomoze kiedys…

31.12.2008
Dosiego Roku ...













~żelka
1 stycznia 2009 o 17:27
Ech, nie masz za ciekawie. W tym tłumie i natłoku wszystkiego nie potrafisz odnaleźć…. siebie.Życzę Ci, żeby się tak stało w tym nowym roku.I może… Wiem, że nie jestem najlepszą kandydatką do udzielania rad, ale…może wystarczy skupić całą energię na włączeniu pozytywnego myślenia, uśmiechu. To produkuje dużo hormonów szczęście :) I jeśli zainwestujesz w to energię, zwróci Ci się z nadwyżką ;)Do dalszego działania i… ułożenia planu dla siebie.Bo gdyby nie było źle, nigdy nie wiedzielibyśmy jak to jest, kiedy jest dobrze.;*
anna_93_06_16@op.pl
2 stycznia 2009 o 01:35
Heh… Moje święta też nie były wesołe… I samotny sylwek.. Heh… Pozdrawiam. A i dodałam Cię do linków na http://www.po-prostu-anna.blog.onet.pl pozdrawiam!
~Majka
3 stycznia 2009 o 20:33
Ja też nie wysyłałam ani smsów, ani kartek… Hm… Nie ukrywam, ze Ci współczuję… Ale w sumie dobrze by było być dorosłą… Dość dobrze zarabiać, kombinować, być niezależnym od innych… Ja mam teraz głupi okres – muszę wybrać szkołę średnią :/Boję się złego wyboru… :( Boję się, ze być może wskoczę na głęboką wodę i pójdę na dno… :( Ale jednak z tego co piszesz masz gorzej… m… marzeniem moze być np, dostanie się gdziekolwiek, znalezienie nowej, lepszej pracy, i inne… Nie wiem co by tu doradzić…jedynie optymizm i dystans do życia… :) Powiadamiaj mnie o notkach ;** Pliss ;*http://uczucia-w-wierszach.blog.onet.pl/ – new wierszykihttp://niezrozumiana-nastka.blog.onet.pl/ – new notkaLooknij ;*
~ChiiGargoyle
3 stycznia 2009 o 22:28
Nie napiszę ponownie, że to minie od tak, bo mam podobną sytuację i to wróciło do mnie. Nie napiszę, że można wrócić do marzeń, chociaż to możliwe… pod warunkiem że nie masz masakry przed oczami wyobraźni, co w moim wypadku się mi zdarza. Nie napiszę, że myślisz, bo i ma myślę, że obie nie myślimy… Nie napiszę, że będzie lepiej… Możliwe…Nie napiszę „O co Tobie chodzi z klonami, że je sprowadziłam?”, chociaż już zadałam pytanie. Nie zadaję już pytanie, czemu tacy jak my, z notesikiem i z ołóweczkiem żalących się jak EmOoo, mają przeje.bane… Ale napisałam… i wierzę w marzenia, chociaż sama wątpię. Wierzę lepsze dni, chociaż mało takich mam… I czasem warto żyć dla siebie, dla pasji: pisania! Mimo iż to życie gnoi za każdy oddech. Masz rację, trzeba się cieszyć małymi rzeczami, bo inaczej chandra dorwie nas i przygniecie. Ja staram się cieszyć nawet tym, iż dostałam parę miłych życzeń i święta były „normalne”…Pozdrawiam!
~yaoi-4ever.blog.onet.pl
4 stycznia 2009 o 19:13
Ech, piszesz świetnie. Nie bój się, nie wyszłaś z wprawy. Gramatyka jest ok, zdarzają się błędy, ale najważniejsze jest to, że potrafisz trafnie przekazać to co masz na myśli. Lubię czytać twoje notki, są takie refleksyjne i zmuszają do myślenia :)Otome_chan
~yaoi-4ever.blog.onet.pl
4 stycznia 2009 o 19:13
Ech, piszesz świetnie. Nie bój się, nie wyszłaś z wprawy. Gramatyka jest ok, zdarzają się błędy, ale najważniejsze jest to, że potrafisz trafnie przekazać to co masz na myśli. Lubię czytać twoje notki, są takie refleksyjne i zmuszają do myślenia :)Otome_chan
~ChiiGargoyle
6 stycznia 2009 o 18:37
W sprawie obrazka… Możesz go dać na nagłówek, nie będzie mi przykro.. gdyby jeszcze dałoby się go jakimś programem zmodyfikować, to też byłoby nieźle. ^^ możliwe, że znowu zmienię obrazek na swoim…Pozdrawiam cieplutko, trzymaj się!
~Tiria
7 stycznia 2009 o 01:07
Witaj Mambo :D Ja wysłała tylko parę smsów do bardzo dobrych przyjaciół i jedną wirtualną kartkę, więc nie miej wyrzutów sumienia. Dla mnie święta Bożego Narodzenia są przereklamowane… stokroć bardziej wolę Wielkanoc – jest bardziej doniosła, tajemnicza, i przeżywa sie ją bardziej w sobie a nie na zewnątrz. Boże Narodzenie to obecnie cieszenie się z narodzin dziecka którym nikt później sie nie zajmuje. Tak to wyglada… od wielu lat ja te święta odbywam na dwa sposoby – jeden z rodziną (to fasada, niech mają cieszą sie, taki prezent ode mnie) a drugi to w środku, sama sobie swieczkę na torcie stawiam, sprawiam małą przyjemność, bez patrzenia na innych…. Spróbuj tak kiedyś – sprawić przyjemność samej sobie i być soba, taką której nikt nie widział, nie przejmowac się innymi, ich złosciami. Jak CIę kochają to zaakceptują a jak nie… cóż, to niech nie patrzą ;)Trzymaj sie cieplutko :*

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

... dramastica.blog

kuzynka...

Czarna środa