Moje wylane
Moje wylane …
26 marca 2008
Ciagle probuje cos udowadnic. Tylko komu i co?
Tego nie wiem. Poprostu czasem mam pomysl, ale jak sie okazuje nie tylko ja tak potrafie myslec a wtedy to boli. Boli, ze tez inni moga miec dobre pomysly, ze inni moga byc lepsi ode mnie.
Ja, ja mam poprostu dosyc stania w cieniu i bycia dziwadlem.
Chce pokazac mnie i tylko mnie, nie kogos innego, ale nie pozwalaja. Zabraniaja, bo to nie wypada, bo to smieszne, bo cie skrzywdza. Bo bo bo bo bo bo …. i jeszcze wiecej bo. A ja mam tego dostatecznie gdzies!
Moge byc kim chce, tak mi przynajmniej mowili poki bylam dzieckiem, potem powiedzieli trzymaj sie zasad a wyrosniesz na kogos madrego i przyzwoitego. Teraz mowia co z ciebie wyroslo?!
Nie chca miec ze mna nic wspolnego.
Tak wiec i ja nie chce z nimi … ale nie moge to moja rodzina …
Jestem miedzy mlotem a kowadlem.
Pisze i mowia mi, ze pisze pieknie, ale czy za tymi slowami skrywaja sie tez moje prawdziwe mysli i zamiary?!
Czy maja one tez tyle samo znaczenia w sensie doslownym i przenosnym jak i dla was?!
Tego nie wiem i … chyba nawet nie che wiedziec …
Siedze i pisze. Siedze i marze. Siedze i snie. Siedze i bywam.
Siedze i nic nie robie.
Poprostu jestem i delektuje sie tym a oni mi krzycza: Zrob cos? Rusz sie? Niech sie sami rucha… °o° <chyba sie zapedzilam>
Wkurza mnie to ciagle ich gledzenie zrob cos ze swoim zyciem takie nie mozesz przeciez mniec! Czemu to, jesli wolno spytac? Mnie odpowiada.
Siedze i marze, do tego snie i bywam. Czego chciec wiecej? Emerytury? Renty? Domku rodzinnego z niesplacalnego kredytu bankowego? – Nie dziekuje. Takich stresow nie potrzebuje!
Wole zyc takim zyciem jakie mam, na moje wlasna odpowiedzialnosc i w moj wlasny nie powtarzalny sposob. Owszem nie obywa sie tez bez problemowo, co to to nie, zycie daje osobie znac, ale ucze sie dawac sobie z tym rade.
Wiec po co sie wtracaja? By mnie ochronic? By mnie ostrzec, by dac dobre rady, bym uczyla sie z ich ledow? Wiekszosc z nich nawet nie widzi wlasnych bledow! Wiec po co?
Pytanie chyba pozostanie.
Staram sie zmieniac, jak nie mnie to otoczenie. Jakos to tez nie idzie, to cos dodaje cos usuwam z bloga, ale i tak to sa za male zmiany by ktos to kiedy zauwazyl. Wiem, ze zmian nie mozna zawsze odroznic na pierwszy rzut oka, ale jesli ktos uwaznie patrzy widac je jak na otwartej dloni. Np. kiedys nie umialam niemca, teraz umiem i to nawet bardzo dobrze. Wiec sa zmiany, ale one trwaly i czekaly by sie pokazac w okazalosci. Moze i u mnie z moimi zmianami wewnetrznymi tez tak bedzie? Zobacze.
~Mori
26 marca 2008 o 15:58
Bardzo mądre słowa mi też tak mówili na początku ^^ Ale zobaczy się jak będzie dalej a naxcik na http://www.nowy-swiat-sakury.blog.onet.pl
~mila23
27 marca 2008 o 15:55
Madrze napisalas ale moim zdaniem nie powinas sie zmieniac.Badz soba tak najlepiej i Trzymaj sie cieplutko pozdrawiam i zapraszam na notke http://love-gaara-sakura.blog.onet.pl/
Rudzik__
27 marca 2008 o 16:15
Prosiłaś o informowanie Cię o nowościach na blogu klubu. Także mówię, że pojawiła się nowość :)
~sakura194
27 marca 2008 o 23:36
siemanko :) ciekawe opko…ciekawe..jestem ciekawa co dalej…jeej….caly czas tylko ciekawe…musze sie nauczyc jakiegos synonimu od tego wyrazu..XP zapraszam cie do mnie na http://www.love-kakasaku.blog.onet.pl
~mila23
28 marca 2008 o 15:25
zapraszam na notke http://naruto-parki.blog.onet.pl/ pozdrawiam
ja.2007@buziaczek.pl
28 marca 2008 o 19:45
Bardzo madre! Nie nalezy udawac kogos, lecz pokazac prawdziwego sibie, ale to jest bardzo trudne w niektorych sytuacjach.Zapraszam na new nocie Proma
~Garuś
29 marca 2008 o 12:06
Jak zwykle świetnie to ujęłaś. Bycie sobą jest trudne, ale moim zdaniem jest to ważne, żeby nie zatracić się w życiu. Pozdrawiam!
koziorro@onet.eu
29 marca 2008 o 23:38
No tak, zostać sobą. Brzmi szumnie, pięknie, ale w praktyce jest trudne. Rób swoje- byś w przyszłości nie pomyślała: mam dom, auto, obfite konto… i co dalej? Czy coś mi zostało?” Bo nie tylko ustatkowanie się liczy. Jest ważne, ale nie może stanowić życiowego celu.Ulotna
~Luna
30 marca 2008 o 18:58
No tak…. dorośli zawsze wpływają na życie młodszych od siebie. To odzew za to, że jak byli młodzi sami musieli przez to przejść. Człowiek całe życie się za coś mści, choć często nie zdaje sobie z tego sprawy. Taka już nasza natura „oko za oko” i trudno sie z tego wybić, choć nie jest to niemożliwe… trzeba jedynie silnej woli, a niestety mało ludzi, którzy taką posiadają. Człowiek, też nigdy nie będzie wolny, bo zniewalają go wybory których musi dokonać i to, że za nawet jeśli wybierze się najlepszą opcję będą jakieś minusy, musimy więc wybierać ‚z czego zrezygnować’ Albo wóz, albo przewóz… Nie zmieniaj się, chyba że to kim jesteś wpływa negatywnie na świat…Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie:www.shadow-of-light.blog.onet.pl
~Uczennica
30 marca 2008 o 23:32
Dziwadło.. no ja też nim jestem. Witaj, może jesteśmy choć odrobinę podobne. Powiem Ci jednak, że dziwny a w tym przypadku ktoś inny taki jak Ty nie znaczy, ani lepszy ani gorszy. Po prostu inny. I nie zmieniaj się, bo inni tego chcą. Świat marzeń, słów przelewanych na papier (bloga) to jest życie, to jest to o czym inni marzą, ale nie mogą spełnić. Brak im odwagi, boją się, że stracą dobra doczesne, nie ufają marzeniom. [dobra-uczennica]
~mila23
31 marca 2008 o 15:53
no mam chwilke czasu wiec zapraszam na notke http://love-gaara-sakura.blog.onet.pl/ pozdrawiam
~Gargoyle...
31 marca 2008 o 19:08
Marzenia to jedna z pięknych rzeczy… a realizacja ich, to już jest najpiękniejsze, co może się przydarzyć człowiekowi… Ja tak mam, że muszę walczyć o swoje przekonania i nie umiem odpuścić. Jestem uparta… i staram być chłodna wobec innych. Jednak i tak w głębi duszy jestem wrażliwą marzycielką… Pozdrawiam! ;* P.s: Nie wiem czemu, ale odzyskałam wenę do pisania mojego opowiadanka o Spectrum, więc informuję cię o nowym rozdziale na tym blogu. Jeśli chodzi o te blog z parodią, to niestety nie umiem znaleść weny na pisanie… ;(Pozdro!
26 marca 2008
Ciagle probuje cos udowadnic. Tylko komu i co?
Tego nie wiem. Poprostu czasem mam pomysl, ale jak sie okazuje nie tylko ja tak potrafie myslec a wtedy to boli. Boli, ze tez inni moga miec dobre pomysly, ze inni moga byc lepsi ode mnie.
Ja, ja mam poprostu dosyc stania w cieniu i bycia dziwadlem.
Chce pokazac mnie i tylko mnie, nie kogos innego, ale nie pozwalaja. Zabraniaja, bo to nie wypada, bo to smieszne, bo cie skrzywdza. Bo bo bo bo bo bo …. i jeszcze wiecej bo. A ja mam tego dostatecznie gdzies!
Moge byc kim chce, tak mi przynajmniej mowili poki bylam dzieckiem, potem powiedzieli trzymaj sie zasad a wyrosniesz na kogos madrego i przyzwoitego. Teraz mowia co z ciebie wyroslo?!
Nie chca miec ze mna nic wspolnego.
Tak wiec i ja nie chce z nimi … ale nie moge to moja rodzina …
Jestem miedzy mlotem a kowadlem.
Pisze i mowia mi, ze pisze pieknie, ale czy za tymi slowami skrywaja sie tez moje prawdziwe mysli i zamiary?!
Czy maja one tez tyle samo znaczenia w sensie doslownym i przenosnym jak i dla was?!
Tego nie wiem i … chyba nawet nie che wiedziec …
Siedze i pisze. Siedze i marze. Siedze i snie. Siedze i bywam.
Siedze i nic nie robie.
Poprostu jestem i delektuje sie tym a oni mi krzycza: Zrob cos? Rusz sie? Niech sie sami rucha… °o° <chyba sie zapedzilam>
Wkurza mnie to ciagle ich gledzenie zrob cos ze swoim zyciem takie nie mozesz przeciez mniec! Czemu to, jesli wolno spytac? Mnie odpowiada.
Siedze i marze, do tego snie i bywam. Czego chciec wiecej? Emerytury? Renty? Domku rodzinnego z niesplacalnego kredytu bankowego? – Nie dziekuje. Takich stresow nie potrzebuje!
Wole zyc takim zyciem jakie mam, na moje wlasna odpowiedzialnosc i w moj wlasny nie powtarzalny sposob. Owszem nie obywa sie tez bez problemowo, co to to nie, zycie daje osobie znac, ale ucze sie dawac sobie z tym rade.
Wiec po co sie wtracaja? By mnie ochronic? By mnie ostrzec, by dac dobre rady, bym uczyla sie z ich ledow? Wiekszosc z nich nawet nie widzi wlasnych bledow! Wiec po co?
Pytanie chyba pozostanie.
Staram sie zmieniac, jak nie mnie to otoczenie. Jakos to tez nie idzie, to cos dodaje cos usuwam z bloga, ale i tak to sa za male zmiany by ktos to kiedy zauwazyl. Wiem, ze zmian nie mozna zawsze odroznic na pierwszy rzut oka, ale jesli ktos uwaznie patrzy widac je jak na otwartej dloni. Np. kiedys nie umialam niemca, teraz umiem i to nawet bardzo dobrze. Wiec sa zmiany, ale one trwaly i czekaly by sie pokazac w okazalosci. Moze i u mnie z moimi zmianami wewnetrznymi tez tak bedzie? Zobacze.
~Mori
26 marca 2008 o 15:58
Bardzo mądre słowa mi też tak mówili na początku ^^ Ale zobaczy się jak będzie dalej a naxcik na http://www.nowy-swiat-sakury.blog.onet.pl
~mila23
27 marca 2008 o 15:55
Madrze napisalas ale moim zdaniem nie powinas sie zmieniac.Badz soba tak najlepiej i Trzymaj sie cieplutko pozdrawiam i zapraszam na notke http://love-gaara-sakura.blog.onet.pl/
Rudzik__
27 marca 2008 o 16:15
Prosiłaś o informowanie Cię o nowościach na blogu klubu. Także mówię, że pojawiła się nowość :)
~sakura194
27 marca 2008 o 23:36
siemanko :) ciekawe opko…ciekawe..jestem ciekawa co dalej…jeej….caly czas tylko ciekawe…musze sie nauczyc jakiegos synonimu od tego wyrazu..XP zapraszam cie do mnie na http://www.love-kakasaku.blog.onet.pl
~mila23
28 marca 2008 o 15:25
zapraszam na notke http://naruto-parki.blog.onet.pl/ pozdrawiam
ja.2007@buziaczek.pl
28 marca 2008 o 19:45
Bardzo madre! Nie nalezy udawac kogos, lecz pokazac prawdziwego sibie, ale to jest bardzo trudne w niektorych sytuacjach.Zapraszam na new nocie Proma
~Garuś
29 marca 2008 o 12:06
Jak zwykle świetnie to ujęłaś. Bycie sobą jest trudne, ale moim zdaniem jest to ważne, żeby nie zatracić się w życiu. Pozdrawiam!
koziorro@onet.eu
29 marca 2008 o 23:38
No tak, zostać sobą. Brzmi szumnie, pięknie, ale w praktyce jest trudne. Rób swoje- byś w przyszłości nie pomyślała: mam dom, auto, obfite konto… i co dalej? Czy coś mi zostało?” Bo nie tylko ustatkowanie się liczy. Jest ważne, ale nie może stanowić życiowego celu.Ulotna
~Luna
30 marca 2008 o 18:58
No tak…. dorośli zawsze wpływają na życie młodszych od siebie. To odzew za to, że jak byli młodzi sami musieli przez to przejść. Człowiek całe życie się za coś mści, choć często nie zdaje sobie z tego sprawy. Taka już nasza natura „oko za oko” i trudno sie z tego wybić, choć nie jest to niemożliwe… trzeba jedynie silnej woli, a niestety mało ludzi, którzy taką posiadają. Człowiek, też nigdy nie będzie wolny, bo zniewalają go wybory których musi dokonać i to, że za nawet jeśli wybierze się najlepszą opcję będą jakieś minusy, musimy więc wybierać ‚z czego zrezygnować’ Albo wóz, albo przewóz… Nie zmieniaj się, chyba że to kim jesteś wpływa negatywnie na świat…Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie:www.shadow-of-light.blog.onet.pl
~Uczennica
30 marca 2008 o 23:32
Dziwadło.. no ja też nim jestem. Witaj, może jesteśmy choć odrobinę podobne. Powiem Ci jednak, że dziwny a w tym przypadku ktoś inny taki jak Ty nie znaczy, ani lepszy ani gorszy. Po prostu inny. I nie zmieniaj się, bo inni tego chcą. Świat marzeń, słów przelewanych na papier (bloga) to jest życie, to jest to o czym inni marzą, ale nie mogą spełnić. Brak im odwagi, boją się, że stracą dobra doczesne, nie ufają marzeniom. [dobra-uczennica]
~mila23
31 marca 2008 o 15:53
no mam chwilke czasu wiec zapraszam na notke http://love-gaara-sakura.blog.onet.pl/ pozdrawiam
~Gargoyle...
31 marca 2008 o 19:08
Marzenia to jedna z pięknych rzeczy… a realizacja ich, to już jest najpiękniejsze, co może się przydarzyć człowiekowi… Ja tak mam, że muszę walczyć o swoje przekonania i nie umiem odpuścić. Jestem uparta… i staram być chłodna wobec innych. Jednak i tak w głębi duszy jestem wrażliwą marzycielką… Pozdrawiam! ;* P.s: Nie wiem czemu, ale odzyskałam wenę do pisania mojego opowiadanka o Spectrum, więc informuję cię o nowym rozdziale na tym blogu. Jeśli chodzi o te blog z parodią, to niestety nie umiem znaleść weny na pisanie… ;(Pozdro!
Komentarze
Prześlij komentarz