Nienawidze nienawidziec!
Nienawidze nienawidziec!
14 lutego 2008
Sa takie sytuacje, ze doprowadzaja mnie do ostatecznosci, ze nie bedzie litosci! Tylko bol i zabijanie.
Jesli nie jestem placzliwa i wrazliwa to lepiej sie BOJ i nie wchodz mi w droge, bo pozalujesz. Nie mam przed niczym skrupolow, gdy zostaje doprowadzona do stanu ostatecznej przemiany. Wtedy wiej i MODL SIE, ze cie nie dorwe ty, ktory stanales mi na tetnicy zycia. Wtedy tylko ja bede najgorsza sprawa jak ci sie moze przydarzyc i na dodatek ostatnia!
Nienawidze nienawidzec, bo to sprawia mi bol, bo to wku*****, bo to rozsadza mnie jak eksplodujacy wulkan furii.
Jestem skromna i spokojna jak cichej wody brzeg, lecz gdy tylko zmusisz mnie do bulgotania WIEJ, bo NADCHODZE!
Moge przepraszac i przebaczac, choc nie wiem czy do konca ma to sens, bo mi w gniewie obojetne sa. Resztka mojej wrazliwej duszy placze i probuje wygrac mnie z powrotem, ale JA, moje drugie, zwycieza. Mrok i zguba wedruja w moich zylach dajac moc i wladze nad uczuciami wroga. To doprowadze go do placzu, to znow do bailej goraczki, ale zawsze jedna przyczyna jest prawdziwa – JA!
Nie chce juz klamac! Tak, JA NIE MAM SERCA! Tak, ja nie mam zahamowan by kogos doprowadzic do lez. Jestem potworem utorzonym z odpadow wspolczesnego swiata a reszta duszy, ktora posiadam z juz nieistniejacego basniowego. A kazde zlo, ktore uczynilam zabija ja delikatna, subtelna, malenka. Zatlacza i zgniata nie dajac ani chwili spokoju by odpoczela, by sprobowala chocby troche na sile urosnac.
Jestem demonem bez serca. Bo ono mi nie potrzebne. Jestem koszmarem najgorszym z mozliwych, bo na jawie.
Jestem kim jestem.
A dusze sie w tej skorupie z obludy. Nie! Juz nie ma mnie wiecej! Wydostalam sie ze skorupy cmy i widok obrzydliwy.
Zimne zielone oczy nie znajace zadnego slowa zwiazanego z miloscia. Umarla moja skromna niewinnosc. Witaj mroku i skryj mnie w twych ramionach. Chce wreszcie tylko spokoj! Chce wreszcie cisze! Chce ten caly zgielk tylko wtedy gdy JA CHCE.
Cisza, bloga cisza wokol mnie a ja nie mam wyrzutow, ze zranilam, ze zabilam sny. Jedyne co wiem to, ze zniszczylam obrastajaca mnie od lat fasade.
Wreszcie taka jestem wolna jaka jestem. Wredna, bezczelna, zimna i bez serca.
Nie czuje ani zalu ani troski o zniszczene nadzieje. Nie mam powodu. Czuje sie wreszcie wolna i dobrze mi z tym.
Myslcie co chcecie – OTO CALA JA!
~Luna
16 lutego 2008 o 10:19
No no! To jesteś bardzo… hmm jakby to powiedzieć – wredna? hehe xD ale rozumiem cię doskonale. Ja też na co dzień jestem spokojna i cicha, ale kiedy ktoś mnie wkurzy nie mogę się powstrzymać. Mam ochotę niszczyć i wszystko burzyć i czasami z trudem udaje mi się tego uniknąć. Później przepraszam, ale gdzieś tam w środku wiem, że lubię siebie taką – czuję się wtedy… silna? potężna? cóż w tym stylu. Jesteśmy więc dosyć podobne jeśli ot o chodzi.Przybyłam, żeby dać ci znać o nowej notce jaką napisałam, a prosiłaś o powiadamianie. Tak więc zapraszam do siebie.www.shadow-of-light.blog.onet.pl
~Gargoyle...
16 lutego 2008 o 11:48
Skąd ja to znam… Czasem spokojna i wrażliwa…A jednak ma się to drugie, mroczne JA.Ech… Znam ten ból…Ja kocham siebie i nienawidzę siebie… Nie wiem dlaczego…DO tego ja też tak mam, że jak mnie szlag trafi, to lepiej ze mną nie zadzierać…Pozdrawiam!
14 lutego 2008
Sa takie sytuacje, ze doprowadzaja mnie do ostatecznosci, ze nie bedzie litosci! Tylko bol i zabijanie.
Jesli nie jestem placzliwa i wrazliwa to lepiej sie BOJ i nie wchodz mi w droge, bo pozalujesz. Nie mam przed niczym skrupolow, gdy zostaje doprowadzona do stanu ostatecznej przemiany. Wtedy wiej i MODL SIE, ze cie nie dorwe ty, ktory stanales mi na tetnicy zycia. Wtedy tylko ja bede najgorsza sprawa jak ci sie moze przydarzyc i na dodatek ostatnia!
Nienawidze nienawidzec, bo to sprawia mi bol, bo to wku*****, bo to rozsadza mnie jak eksplodujacy wulkan furii.
Jestem skromna i spokojna jak cichej wody brzeg, lecz gdy tylko zmusisz mnie do bulgotania WIEJ, bo NADCHODZE!
Moge przepraszac i przebaczac, choc nie wiem czy do konca ma to sens, bo mi w gniewie obojetne sa. Resztka mojej wrazliwej duszy placze i probuje wygrac mnie z powrotem, ale JA, moje drugie, zwycieza. Mrok i zguba wedruja w moich zylach dajac moc i wladze nad uczuciami wroga. To doprowadze go do placzu, to znow do bailej goraczki, ale zawsze jedna przyczyna jest prawdziwa – JA!
Nie chce juz klamac! Tak, JA NIE MAM SERCA! Tak, ja nie mam zahamowan by kogos doprowadzic do lez. Jestem potworem utorzonym z odpadow wspolczesnego swiata a reszta duszy, ktora posiadam z juz nieistniejacego basniowego. A kazde zlo, ktore uczynilam zabija ja delikatna, subtelna, malenka. Zatlacza i zgniata nie dajac ani chwili spokoju by odpoczela, by sprobowala chocby troche na sile urosnac.
Jestem demonem bez serca. Bo ono mi nie potrzebne. Jestem koszmarem najgorszym z mozliwych, bo na jawie.
Jestem kim jestem.
A dusze sie w tej skorupie z obludy. Nie! Juz nie ma mnie wiecej! Wydostalam sie ze skorupy cmy i widok obrzydliwy.
Zimne zielone oczy nie znajace zadnego slowa zwiazanego z miloscia. Umarla moja skromna niewinnosc. Witaj mroku i skryj mnie w twych ramionach. Chce wreszcie tylko spokoj! Chce wreszcie cisze! Chce ten caly zgielk tylko wtedy gdy JA CHCE.
Cisza, bloga cisza wokol mnie a ja nie mam wyrzutow, ze zranilam, ze zabilam sny. Jedyne co wiem to, ze zniszczylam obrastajaca mnie od lat fasade.
Wreszcie taka jestem wolna jaka jestem. Wredna, bezczelna, zimna i bez serca.
Nie czuje ani zalu ani troski o zniszczene nadzieje. Nie mam powodu. Czuje sie wreszcie wolna i dobrze mi z tym.
Myslcie co chcecie – OTO CALA JA!
~Luna
16 lutego 2008 o 10:19
No no! To jesteś bardzo… hmm jakby to powiedzieć – wredna? hehe xD ale rozumiem cię doskonale. Ja też na co dzień jestem spokojna i cicha, ale kiedy ktoś mnie wkurzy nie mogę się powstrzymać. Mam ochotę niszczyć i wszystko burzyć i czasami z trudem udaje mi się tego uniknąć. Później przepraszam, ale gdzieś tam w środku wiem, że lubię siebie taką – czuję się wtedy… silna? potężna? cóż w tym stylu. Jesteśmy więc dosyć podobne jeśli ot o chodzi.Przybyłam, żeby dać ci znać o nowej notce jaką napisałam, a prosiłaś o powiadamianie. Tak więc zapraszam do siebie.www.shadow-of-light.blog.onet.pl
~Gargoyle...
16 lutego 2008 o 11:48
Skąd ja to znam… Czasem spokojna i wrażliwa…A jednak ma się to drugie, mroczne JA.Ech… Znam ten ból…Ja kocham siebie i nienawidzę siebie… Nie wiem dlaczego…DO tego ja też tak mam, że jak mnie szlag trafi, to lepiej ze mną nie zadzierać…Pozdrawiam!
Komentarze
Prześlij komentarz