Od marzycielki

Od Marzycielki

28 października 2007


***
Wiem, że w okienku Twoim nie zobaczę
Zapalonego światła Twoją ręką…
Wiem, że daleko drży kędyś i płacze
Echo, zbudzone Twą smętną piosenką…
Wiem, że na cichą i białą tę ścianę
I cień Twój nawet nie padnie ulotny…
A przecież wznoszę oczy zadumane,
Gdzie dom Twój stoi pusty i samotny.
Maria Konopnicka

Samotność.. Nie doświadczyłam jej, ale wiem, że jest straszna. I bynajmniej nie mam na myśli samotności spowodowanej brakiem „drugiej połówki”, choć ta też nie jest dobra. Chciałam jednak napisać o braku kogoś bliskiego, kogoś, komu można się wyżalić. Tacy ludzie są bardzo zamknięci w sobie. Nie ufają innym.. Zresztą nie ma, co się dziwić.
Znam właśnie taką dziewczynę. Ma rodzinę, ale nie ma w niej oparcia.. Zeszła na tzw. „złą drogę”. Chcielibyśmy jej pomóc, ale… nie bardzo wiemy jak.
Ech. Nigdy nie chciałabym być samotna!
Marzycielka

Przeczytaj oryginal !!! Polecam, adres w linkach pod: Marzycielka.


Moja taka odpowiedz.
Ja jestem samotna, mimo tego, ze w Polsce mam rodzine i znajomych. Poprostu jestem takim typem czlowieka, ktory w samotnosci odnajduje sie, ma znow wewnetrzny spokoj i wracaja mu sily witalne. Dlatego nie rozumiem cie za bardzo. Chociaz wiem, ze nie kazdy potrafi sobie poradzic z tym. Osobom, ktore przechodza jakiekolwiek zmiany nie mozna nigdy bezposrednio pomoc, poniewaz tego nie chca! Mozna jedynie poczekac i dyskretnie drobiazgami pomagac, by ich nie urazic. Tak bylo ze mna. Moja mam nie zadala sobie szczegolnie sprawy z tym, bo miala jeszcze mojego brata i jego chorego ojca, ale za to moja matka chrzesna starala sie wlasnie w taki sposob odczekac moj kryzys i pomagala mi takimi drobiazgami. Uwierz, to pomaga, nawet jesli wydaje sie, ze to nic, dla tej osoby to juz duzo. Poniewaz wie juz, ze ma na kogo liczyc.
A co do samotnosci…
Ja czuje sie szcesliwa – jestem typem samotnika, ale mimo tego mam najlepsze przyjaciolki, do ktorych moge zadzwonic w kazdej chwili i wyzalic sie. To, ze jest sie samotnym nie zawsze oznacza ten doslowny smutny przeklad tego wyrazu.
Potrafie cieszyc sie zyciem, ale czasem jak Klapouch z Kubusia Puchatka, potrzebuje chwili tylko dla mnie. By moc odprezyc sie i dalej jechac.
Pozdrawiam







Marzycielkaa
28 października 2007 o 12:02
Czasem każdy człowiek potrzebuje chwili spokoju, bycia sam.. Ale ciągle sama, to ja bym nie chciała..Pozdrawiam ;*
violet_blog
28 października 2007 o 15:45
raczej to nie jest a napewno mozliwe. Tam mozesz sie opisac itp lecz nie ma tam takiej opcji jaki hiperłącze, jest ona tylko przy pisaniu notek na bloga w jego menu ;] nie pozostaje mi nic takiego jak poradzenie ci, ze mozesz umiescic adres bloga w notce i wtawic ja do menu lub adres wstawic poprostu do linek :):)i dziekuje za umieszczenie mojego adresiku u siebie jest mi milo :D
~Gargoyle
28 października 2007 o 17:59
Hmm… Z samotnością różnie bywa. Też lubię mieć swoje miejsce do rozmyślań. Lepiej się czuję… Czuję się wtedy sobą…Jest jednak jeszcze jeden rodzaj samotności… Bolesny i niemiły dla człowieka. Człowiek ma wtedy uczucie odrzucenia i brak zaufania do innych… Skąd wiem? Sama to wiele razy w życiu przeżyłam. Pozdrawiam!
sisocenki@poczta.onet.pl
30 października 2007 o 11:45
Twój blog nie został oceniony na sis-ocenki. Nie masz nas w linkach.
~Gargoyle
30 października 2007 o 21:53
Witam! Na moim blogu z opowiadaniem pojawił się nowy rozdział. Jeśli chcesz, to zapraszam.
~Nelka
31 października 2007 o 18:03
ja cenie sobie spokoj, nie lubie jak duzo ludzi tloczy się wokol mnie. meczące…

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

... dramastica.blog

kuzynka...

Czarna środa