Od tak znalazlam i byla notka ladna...

Od tak znalzalam i byla notka ladna…

23 października 2007


Minęła kolejna rocznica wyboru Karola Wojtyły na papieża. Już druga bez niego… Pamiętam, jak na wieść o jego śmierci wypłakałam w poduszkę wiele łez. Podobnie zareagowało pewnie sporo osób. Uspokoiłam się właściwie dopiero po pogrzebie. Wciąż pytałam: dlaczego już? Dlaczego w ogóle odszedł? Dopiero po kilku miesiącach byłabym w stanie odpowiedzieć sobie na takie pytania. Dobrze wiemy, że już w latach dziewięćdziesiątych Jana Pawła II dosięgła choroba Parkinsona. Zaś w ostatnich dniach życia nie mógł nawet przemówić. Cierpiał. Pewną ulgę stanowiło odejście. Teraz przecież nic go już nie boli. Czy ktokolwiek chciałby, żeby wciąż się męczył? Jeszcze dłużej?Przed śmiercią powiedział: „Pozwólcie mi iść do domu Ojca”. Papież zaufał Bogu. Dlaczego również my nie moglibyśmy pokładać w Nim zaufania? Na każdego przychodzi kiedyś czas i Pan wzywa go do siebie. Jan Paweł II wypełnił swą służbę i teraz jest za to nagrodzony.Nie ma sensu pytać: dlaczego umarł, czy mogliśmy temu zaradzić, czemu Bóg nie wysłuchał naszych modliw i nie zostawił papieża przy życiu. Mimo to tęsknota i smutek pozostanie…
Ulotna
Adres w linkach. Polecam oryginal na oryginalnym blogu !






~Shadow
24 października 2007 o 15:30
Kiedy umarł byłam być może zbyt młoda i zbyt głupia, żeby płakać i rozpaczać. Dosięgnęło mnie to dopiero po filmach o papieżu – tych z Adamczykiem. Nie wiem, dlaczego. Może dopiero wtedy zrozumiałam, kim tak naprawdę był. Może to zabrzmi dziecinnie, albo dziwnie, ale jakoś tak dziwnie się czuję, kiedy myślę o Benedykcie XVI, jako o papieżu? A kiedy wspominam JPII? Czuje takie przyjemne ciepło. To był niesamowity człowiek.
~Gargoyle
24 października 2007 o 16:06
Ja bardzo odczułam tą stratę i do tej pory czuję jakąś pustkę na świecie… Na pewno dla każdego był autorytetem i prawdziwym człowiekiem. Niestety, takie życie… Trzeba żyć dalej i pamiętać to, kim dla nas był. Pozdrawiam!
~Sandra;)
24 października 2007 o 21:06
Powiem Ci że choć jestem innego wyznania to mimo to tez uroniłam pare łez jak się dowiedziałam o śmierci tak wspaniałej osoby…A jeśli chodzi o moje notki to jakoś weny mi chyba brakuje… Zresztą notki z regóły daje jak zdazy sie w moim życiu cos przełomowego a nie takie coś typu Dziś byłam w szkole, Dostałam 1 z biologi;)Poinformuje o nowych notkach…www.szalenczo.blog.onet.pl

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

... dramastica.blog

kuzynka...

Czarna środa