round the clock

round the clock

31 grudnia 2006


Swieta Bozego Narodzenia nie ciekawie spedzilam mimo pobytu mojej mamy, ale Sylwek zapowiada sie jeszcze gorzej. Siedze u mojej siostry w akademiku i nie mam jak dojechac na jakakolwiek impreze organizowana w Hamburgu. Zycie potrafi na kazdym kroku udowodnic, ze stoi sie pod rynna, z ktorej plynie deszczowka. Moze nowy rok zapowie sie lepiej, czas pokaze….ale nie nalezy innym psuc imprezy…
  Dosiego Roku i szampanskiej zabawy dla wszystkich!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

... dramastica.blog

kuzynka...

Czarna środa