Tak jakos zycie dalej sie toczy...

Tak jakos zycie dalej sie toczy …

14 czerwca 2008


Ostatnio obrywam od zycia z zbyt wielu stron.
Niby nie mozna za niewinnosc cierpiec ani za grzechy innych, ale w tej chwili mysle inaczej. Ze niestety, ale wlasnie tak na ogol lub w ekstremach do jakis sie zaliczam, jest.
Cierpimy nie zawsze z wlasnej winny czy glupoty.
I to jest przerazajace.
Najbardziej niesprawiedliwym przykladem jest moja 18 m-czna siostrzenica, ktora choruje.
Z jakiej racji pytam!
Niedostaje zadnej odpowiedzi.

Narzekanie to druga natura Polaka, ale … ale czy zawsze jest dobrze narzekac zamiast sie cieszyc? Cholercia, nie wiem.
Juz tyle razy sie nad tym zastanawialam i nadal nie znalazlam odpowiedzi co w tym siedzi. Kurde, jeszcze na rymy mi sie zebralo.  :/
No comment.
Chcialabym umiec wygonic zlosc mieszkajaca w moim sercu. Odkad pamietam zawsze mi towarzyszyla nieproszona. Chce sie jej pozbyc i byc spokojna! Nie chce wybuchac chce tylko byc.
Czuje czesto niepohamowana ochote krzyczec na swiat. Wykrzyczec debilizm i wszystko co mnie wkurza. Chce tak wiele a zarazem tak nie wiele.
Wiem. Predze. Dzien minal mi dzisiaj poki co dobrze. Czekam, bo na pewno (100%) cos zlego lub psujacego humor, sie zdarzy. Z reszta jak zwykle.
Wielu ludzi szuka wszystkiego a ja szukam tylko ostoje.
Ostoje, w ktorej sie zamkne przed innymi a otworze dla siebie. Poznam i zrozumiem czego w koncu chce. Tak chyba bedzie najlepiej.
Dokoncze.
Pomoge siostrze ustabilizowac sytuacje i wspomoge z zamiarami, potem znikne.
Tak poprostu i zwyczajnie. Nie, nie przestane istniec. Poprostu i zwyczajnie, tak spokojnie znikne. Zaszywajac sie gdzies. No wlasnie gdzies, lecz nie wiem dokladnie gdzie. (Gdzies jest, lecz nie wiadomo gdzie. Swiat, w ktorym basn ta dzieje sie.) Wlasnie tak ma byc. Znikne, by moja basn zaczac i skonczyc. Czy z ,,happy end’dem” czy nie, nie obchodzi mnie to. Juz nie. Teraz tylko byle wytrzymac i choc raz w swoim dlugim i zasranym problemami zyciu zrobic cos wlasciwie.
No tak. Wlasnie tak jakos mi sie zebralo na to.
: )












~Proma
14 czerwca 2008 o 23:19
ja dalej trzymam kciuki ;) trzymaj się cieplutko ;*
sabaku0@amorki.pl
15 czerwca 2008 o 03:12
Ciesze sie ze wrocilas moja droga trzyma kciuki zeby ci sie lepiej ukladalo zapraszam na bloga a chyba poznac kim jeste ale jesli tak to nie pisz mojego starego nika zapraszam http://gaara-sakura-liv.blog.onet.pl/ pozdrawiam Promyczek
~Luna
15 czerwca 2008 o 12:50
Witaj znowu ;) dawno mnie nie było, wybacz. Czytałam notkę i muszę się z tobą zgodzić. Ja tez czuję takie przytłaczające poczucie braku spokoju. Mam ochotę krzyczeć, wrzeszczeć wyżyć się na czymś, bo nie ma miejsca gdzie czuła bym się w pełni szczęśliwa i zaspokojona. Bez problemów i smutków… potrzebuję takiej oazy spokoju, jednak jak na razie nie udało mi się jej znaleźć… a czemu cierpimy? Bo cierpienie to nie odłączona część życia człowieka. Jedni cierpią mniej, inni więcej. Nie ma recepty, ani żadnych proporcji. Po prostu jest i musimy się z nim pogodzić. Pozdrawiam cię serdecznie i mam nadzieję, że twoja kuzynka wyzdrowieje.PS: A jeśli masz ochotę zapraszam do siebie na kolejny rozdział.
~Proma
15 czerwca 2008 o 15:55
zapraszam do mnie ;) mam nowego bloga http://www.przyjaciolki-zycie.blog.onet.pl
ja.2007@buziaczek.pl
15 czerwca 2008 o 21:26
u mnie new, zapraszam ;)moja-pasja-moja-poezjaProma
~Proma
15 czerwca 2008 o 23:08
w pewnych momentach miał być zabawny ten wiersz, wiec mnie w ogole nie uraziłas, ciesze sie, ze tak go odebralas, pozdrawiam ;
~**Lizka**
18 czerwca 2008 o 00:32
Fajnie, że o tym piszesz. Kiedyś ktoś mi powiedział, że krzywdy które doświadczymy tu, na Ziemi, będą wynagrodzonę nam tam, po drugiej stronie- w niebie. To tak, żeby troche podtrzymać na duchu, bo mi czasem to pomaga, jak o tym pomyślę. Trzymaj się cieplutko :*
~June
18 czerwca 2008 o 07:50
nowa notka na http://naruto-yaoi-by-june.blog.onet.pl/ – zapraszam ;)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

... dramastica.blog

kuzynka...

Czarna środa