Zycie to cud!... Jeslli nie popycha cie w ramiona smierci

Zycie to cud! … Jesli nie popycha cie w ramiona smierci

20 listopada 2008


Koniec wrzesnia, pazdziernik i teraz listopad zapowiadajasie diabelsko zabawnie.
Bo zalezy do punktu widzenia.
Raz juz zaczyna sie ukladac to za chwile wszystko sie ,,walina leb na szyje’’. Zastanawiam sie czy swiat w ogole zauwaza takie katastrofy.Ale po chwili rozumiem glupote wlasnych mysli. Bo niby jak ma to zauwazyc, jaknie widzi powodzi, tornad, glodu czy niszczenia pluc ziemi. Ale kogo towlasciwie interesuje?
Nielicznych.
Koniec koncowmozna powiedziec, ze ze wzrostem tzw. ,,warunkow zycia’’, innym ich standartzycia drastycznie sie zmienia.
A moje zmiany? Oprocz tego, ze Mlody dostal 2 tygodniezakazu na laptopa, Wii, tv i Yu-Gi-Oh karty to ma sie ok. Ale co za tym idzieja mam napiete struny by wszystko bylo tak jak szefowa chce, bym ja tez niedostala bury.
Mialam niby do czerwca zostac.
Nici.
Wynajmuja restauracje i mozetylko do grudnia beda kogos potrzebowac, ale to tez nie pewne.
No i co?
Nic. Musze znowu od poczatku probowac a szczerze nie mam juzna to powoli ochoty. Ciagle jakies cos. Ciagle jakies ale. Ciagle i ciagle.
Nie czuje sie przeciazona, ale jestem. Jestem, bo nie dajepowoli rady. Nie daje rady z praca, z pomaganiem siostrze, z kolejna praca. Noi wlasnym zyciem. Mam 22 lata, zdalam cudem mature i nie mam nic. Nie mamstalej pracy, nie mam studiow, w ogole nie mam planu na przyszlosc.
A stworzyc to to podobno latwizna.
Ten nie poznal mnie.
Potrafie kazda latwa czynnosc zamienic w walke z wiatrakami.Tak zmienic rzeczywistosc w fikcje i klamstewka, ze nie wiem sama czasem kimjestem. Czy jestem potworem w ludzkiej skorze, czy namiastka czlowiekaobrastajaca w potwora. A dzieki komu?
Temu swiatu. Temukochanemu postepowi i zachwytowi nad metalem i zanieczyszczeniami zawdzieczamta powloke, ktora dobrowolnie teraz hoduje. Dobrowolnie, bo nie mam,,czasu ani ochoty’’ ja zrzucic.
Zabawne, zawsze myslalam wiele a teraz widze, ze mysleprawieze wcale. Nie potrafie i nie umiem myslec nad tym co moze byc, co zrobicdla tego lub jak temu zapobiec. Poprostu powierzam sie losowi co mi da. I tojest moja glupota numero uno!
Nawet jak ktos mi podsunie plan, to jest to debilne, bo itak nie wiem co chce dalej w zyciu robic.
Bo i tak mam to gdzies.
Sory, ale to prawda. Mam to gdzies co ze mna bedzie, bo mnieto nie rusza. Moge i byc pokojowka za grosze, moge i byc nikim, alenajwazniejsze by swiat dal mi spokoj.
Na dzisiaj chcetylko tego, by moc na tydzien nic nie robic. Tylko ,,inteligentnie’’patrzec w sufit lub w telewizornie.
XXVIII,X,II00VIII










~katBee
22 listopada 2008 o 15:28
Jak tak czytam Twoje wpisy to się normalnie boję dorosłości… I szczerze, to sie ciesze ze mam te 16 lat i swoje „problemy”.Ale… może jakoś warto zaingerować w przyszłość? po to bozia dała rozumek i łapki aby je maksymalnie wykorzytsać (choć nie twierdze, ze w twoim przypadku taknie jest).Na studia tez nie jest za późno skoro i 40-to letnie baby na nie ida. ;)Dasz rade, wierze w Ciebie ;*pozdrawiam.[zlamany-obcas]
~Sasuke-yaoi
27 listopada 2008 o 15:22
^^ http://www.pustynny-diabel-yaoi.blog.onet.pl news… Ciekawe… ^^ Czekam na noke kolejną! :*

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

... dramastica.blog

kuzynka...

Czarna środa