znowu przerwa... ale teraz piszę

I znowu dawno nie pisałam. Sama nie wiedziałam o czym. Bo nie było wiele zmian.
Co jakiś czas koszmary z moją siostrą w roli głównej. =_= Ale tak to nudy były.. chyba, bo nie pamiętam...
A tak? a takk to spotykałam się z przyjaciółmi tutaj i chodziliśmy na spacery i zakupy.
Dostałam jeszcze w międzyczasie paczkę od mamy. Naprawiała mi zamek w kurtce. Bo o ironio w Niemczech naprawa zamka, kosztuje tyle co nowa kurtka. =_=
Poza tym próbuję regularnie z przyjaciółmi pisać. W końcu mam ich tylko garstkę. Ale za to super jakości. :*
W międzyczasie udało mi się lekko ruszyć z moim opowiadaniem. Co mnie ogromnie cieszy. Bo dawno nic kreatywnego nie napisałam.
Bo pamiętnika nie wliczam. Tam oprócz koszmarów i niektórych snów nic specjalnego nie jest.
A z ważniejszych spraw, to wreszcie miałam rozmowę z bezpośrednią opiekunką Marysi. Po tej rozmowie jej prawny opiekun pozwolił na spotkania. Mam termin na 13.09.2018. Cieszę się niezmiernie. Mam maskotkę jednorożca zrobioną z pozytywką, dla niej. Mam nadzieję, że się ucieszy. :>
Z przykrych spraw też było... Mój były chłopak pryjechał niespodziewanie do mnie, akurat jak miałam Kati u mnie. Nie miałam jak się z nimkłócić, więc tylko go zbyłam i poszłam z małą na plac zabaw. Na szczęście on sobie z powrotem pojechał. Ale mnie do n! wkur**ł. Dwa lata temu napisałam mu długi list dlaczego z nim zrywam a ten i tak tego nie zajarzył! Dureń.
Na szczęście Kati tego nie zauważyła co się działo i super grzeczna była.
Potem to znowu rutyna mnie dogoniła i obowiązki. Chociaż tego numeru nie umiem jeszcze wybaczyć.
Miałam farta i znajoma mnie kilka dni potem do kina zaprosiła. Było fajnie i się zrelaksowałam.
Teraz na dniach jeszcze to urząd zadzwonił z propozycją innego mieszkania. Ale muszę odczekać, aż wynajemca wróci z chorobowego by się umówić na obejrzenie mieszkania. Mam bardzo dużą nadzieję, że nie na zadupiu i ładne. Chciałabym już się przeprowadzić. To mieszkanie mnie dobija. Nie czuję się w nim bezpieczna. =_=  Do tego mam pleśń i co jakiś czas pijaków na wycieraczce. =_=
Najwyższy czas się przeprowadzić.
Mam nadzieję, że nie w grudniu. Bo w drugiej połowie grudnia jadę na kilka dni do  Elwiry do Śremu.
Co prawda Magda jest nadal w Śremie, ale z Elwirą się mniej boję. Poza tym nie muszę dużo wychodzić. :>
No i obiecałam Amelce, że ją odwiedzę, więc muszę dotrzymać słowa. :>

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

... dramastica.blog

kuzynka...

Czarna środa