składanka, bo się składam

14.09.2018
Pierwsze spotkanie z Marysią było dziwne. Niby mnie rozpoznała, niby nie. Plecak bardziej ją interesował jak ja.
Potem to chciała uciec z pokoju. Ale jak wyciągłam komórkę to się uspokoiła i oglądała cąły czas youtuba. To mnie troche smuci.
Ale Ergoterapeutka ma rację, muszę jej dać czas się przywyczaić i oswoić ze mną. I może komórka to taki krok do tego.
Sama nie wiem...
Kocham malutką, teraz dużą Marysię, ale chciałaby by było choć odrobinkę tak jak wcześcniej.   =_=''
Pewnie jestem za wygodna z tym...


20.09.2018
Prawie tydzień minął odkąd byłam u Marysi. I nadal nie jestem pewna jak się z tym czuję. Tęsknię za nią, ale za razem się boję jak będzie przy drugim razie.
Z resztą muszę tak czy siak odczekać. W przyszłym tygodniu będzie rozsądzane czy mogę ją odwiedzać i jak często.
Denerwuję się tym.
Dla poprawy humoru i pozytywnym myśleniu, kupiłam jej już kilka książek z muzyką. :>
Myślmy pozytywnie. :>


03.10.2018
No i trochę minęło... a ja nadal nie wiem co mam myśleć. Czekam na decyzję opiekuna prawnego, co do odwiedzin. Ale jakos wewnętrznie nie umiem się cieszyć. Nie wiem dlaczego. I to mnie smuci. T^T
Niby kocham Marysię i chce ją odwiedzać, ale mam rozterkę,że nie umiem się z tym cieszyć  =_=''
To wszystko jest takie trudne.


06.10.2018
I nie dostałam odpowiedzi. Muszę sama w poniedziałek dzwonić i pytać. Jestem nadal w rozterce. Z jednej strony cieszę się Marysią, z drugiej męczy mnie to strasznie. I nie wiem daczego...  T-T
Za każdym razem gdy myślę  o Marysi mam podzielne uczucia. A przecież tak nie powinno być. Powinnam się tylko cieszyć, ale często jestem tylko kłębkiem nerwów. T^T
Nie rozumiem własnych uczuć. Nie lubię czegoś takiego.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

... dramastica.blog

kuzynka...

Czarna środa