19.10.2018 miasteczko spokoju
I znowu robię przerwę w pisaniu, ale tym razem wiem czemu. Moja ataki paniki wróciły i musiałam odwracać sobie uwagę od nich. T^T Grałam, szydełkowaam i czatowałam, byle nie myśleć za dużo... Dzisiaj dostałam telefon... Prawny opiekun Marysi, mojej chrzestnicy, zadzwonił. Mam oficjalnie, że raz w miesiącu mogę ją odwiedzać. ... Powinnam się cieszyć. I to bardzo cieszyć, bo za nią teskniłam. Ale... ale nie potrafię. Ataki paniki mi to zagłuszają. Czuję się rzucona o 100lat wtył. T^T A było juz dobrze... A było już dobrze. Panikę miałam pod kontrolą i znowu mi sie wyknęła i robi ze mną co chce. Nie wiem jak się mam czuć oprócz, rozczarowanej. Rozczarowanej samą sobą. Jednak jeszcze dużo walki mi zostało. Z panikami nie mogę nigdzie pracować. =_=" A chciałam... Teraz musze od nowa się sortować i prorytety stawiać. Czasem braknie mi na to wszystko energii... Siły mnie opuszczaja gdy myślę, że znowu od nowa muszę zaczynać, bo ataki paniki na innym flashback się skupił...