Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2018

Wreszcie....

Jutro jest wielki dzień. Moja pralka wreszcie będzie przywieziona i podłączona, po 2 miesiącach czekania. Wrrr.... To mnie dużo cierpliwości kosztowało, ale w końcu będzie. A tak, to nic ciekawego się póki co nie dzieje. Dni mijają w spokoju. Może zbyt spokojnie? Sama nie wiem. Bo nie powinnam narzekać. Mam spokój, jakiego inni szukają, ale dużo rzeczy jeszcze przede mną. Nowa praca, nowe życie... Zobaczymy co wymyślę z terapeutami...

Nie kłócę się z głupcami

Jana, moja babka od chodzenia po urzędach, się wszystkiego wyparła. I twierdziła, żę nie kazała mi się pogodzić z siostrą. Zwaliła winnę na moją znajomość niemieckiego. Nie miałam ochoty się z nią dalej kłócić. Przemilkłam to wszystko. To było zbyt głupie jak dla mnie. Więc dałam głupiej spokój. Ale będę walczyć. Powiedziałam, że chcę adwokata i jego opinię usłyszeć co do Marysi. Niby mi przy tym pomoże. Zobaczymy... Co prawda terapeutka powiedziałą, że powinnam się wykłócić, ale jakoś nie było warto. Znaczy, nie że nie miałam racji... Ale że nie lubię kłócić się z głupcami, co wszystko powiedzą oprócz prawdy. Na to nie miałam dzisiaj ochoty...

Nie mój dzień /Jestem wściekła

Ten dzień zaczął się dziwnie. Najpierw nie mogłam się obudzić. Potem się rozbudzić. A teraz to! Jestem zła. I to bardzo. Babka od chodzenia po urzędach, właśnie zadzwoniła... Opowiedziała mi, że bez zgody mojej siostry nie mam praw do odwiedzin mojej siostrzenicy. Nawet nie chciała mnie wysłuchać, by iść z tym do sądu. Tylko od razu, że mam z SIOSTRĄ porozmawiać. I ją o odwiedziny poprosić! @-@ BEZ KOMENTARZA! Przez to jestem wściekła. Ona chyba nie zajarzyła, że to właśnie mojej sistrze może podziękować, że ma mnie jako klientkę! Bo moja choroba psychiczna jest spowowdowana przez moją siostrę! Ale nie, ona wypala takie gówniane hasło i twierdzi, że do sądu nie mam prawa iść!!! Nie umiem zapanować nad moją złością! Nawet muzyka nie pomaga... Nie mój dzień

Kilka spraw....

Zastanawiam się nad kilkoma sprawami. Ale jestem tak rozbita, że nie umiem się skupić. Nie potrafię zebrać myśli w składnię. Chciałabym tak wiele zmienić, ale jeszcze nie umiem. Co prawda uczę się i staram się, ale nie wychodzi mi. Niby moje terapie mi pomagają, ale jeszcze dużo spraw przde mną. W tym roku postanowiałam walczyć o moją siostrzenicę. Najpierw o prawo odwiedzin i jak dobre pójdzie, to o prawa rodzicielskie. Chcę by miała dom. Chcę ją do siebie wziąść. Zobaczymy jak urzędy będą tą sprawę widzieć...

dziwnawy telefonat

Wczoraj telefonawałam z dalszą ciocią. Niby było miło, ale również dziwnie. Z jednej strony pytała się co i jak u mnie jest. Ale też o moja siostrę się dużo pytała... Sama nie wiem co mam myśleć. Ciocia chciała niby być miła i dawać mi rady. Że niby chłopaka mam sobie znaleźć i zapomnieć o mojej siostrze i MK.  Ale ja nie umiem zapomnieć o mojej siostrzenicy. Zbyt mocno ją kocham, by nie próbować. Będę walczyć ile się da. Mam nadzieję, że się uda... Trzymać kciuki

wczoraj wieczorem...

Wczoraj dalsza ciocia się zameldowała na Facebooku. Najpierw nie wiedziałam co chciała, póki nie zapytała jak to było naprawdę z moją siostrą. To mnie bardzo zdziwiło, że ciocia chce ze mną kontakt, bo do innych jakoś nie dotarłam... Kuzynki przyjęły zaproszenia, ale żadna się nie melduje ani nic. Żadna nie pyta jak było naprawdę. Żyją własnym życiem i inni ich nie interesują. Tylko z wyjątkiem mojej chrzestnej , co ma wysoką rentę. One jej zabierają tylko pieniądze, ale się nią nie opiekują. Chociaż ciocia potrzebuje pomocy, jest po udarze, to jej nie dostaje. Co jest smutne. Jest tylko z pieniędzy okradana. Nie mam słów do tego...

07.01.2018

Od 23.12.17 mam znowu kontakt z moją mamą. Sama nie wiem czy to dobrze, czy żle. Mama nie jest bez winy co do mojego schorzenia. Tylko, że ona tego nigdy nie zrozumie i nie zaakceptuje swojej winy. Będzie się wypierać. Dlatego nie warto nawet o tym wspominać. A szkoda, bo dużo tego jest... Ale z jakieś strony ciesze się na kontakt a nią. Chciałabym co prawda kontakt z moją chrzestną odnowić, ale to zbyt niebezpieczne.  Chrzestna zamieszkała z dwójką jej rodzeństwa. I jedno z nich, trujący gnom, mnie nie cierpi. Zawsze uważała mnie za czarną owcę i winowajcę wszelkiego zła na tym świecie. Współczuję mojej chrzestnej, jak  współczuję mojej mamie. Rodzina się na nią wypieła i nie chce z nią mieć nic wspólnego. Mimo, że mama wreszcie naprawiła swoje życie. Ma wreszcie pracę i stabilność. Sądzę, że to wina mojej "kochającej"siostry. To ona naopowiadała znowu czegoś, byle być ofiarą i mieć współczucie od innych. Byle świat krążył wokół niej i jej potrzeb. (Mimo, że siostra m...

post, który mnie poruszył dramastica.blog

Post, który mnie poruszył 13 grudnia 2017 Cierpienie. Fizyczne i psychiczne. Jeśli od ostatniego postu było normalnie, typowo, spokojnie… Tak dziś i wczoraj wszystko się skumulowało. I przeszło na ciemną stronę mocy. Znowuzachorowałam. Mama chciała dziś przyjechać, kupić mi leki, zwolnić zeszkoły. Skłamałam rano, że jest już lepiej. Nie chciałam, aby wydawałakasę na paliwo i tabletki, skoro nie ma jej nawet na jedzenie… Dlamego młodszego, kalekiego brata odebrali rentę i wszystko się wali wkwestii finansowej. Ale to oczywiście nie wszystko. Ledwo żyję, niemogę się skupić na nauce, na chórze… Jacyś powaleni gimnazjaliścirzucili we mnie puszką, skopali, zwyzywali… Jeszcze tej samej przerwydostali za swoje od wychowawczyni (dzięki moim kumpelom), a córkawicedyrektora mego LO i dyrektora tegoż gimnazjum, która chodzi ze mnądo klasy, moja Pszczółka, powie mu dziś o całym zdarzeniu. A on, jakojednocześnie mój dyrygent, nie pozwala tykać chórzystek. Więc powinnambyć zadowolona, że do...

... dramastica.blog

… 19 lutego 2015 i swiat nadal nie wiedzi co sie ze mna dzieje. wszyscy mysla co zepsulam, ale nie o tym jak mnie popsuto i zniewolono… nikt nie chce wiedziec tego co jest za kurtyna klamstw i oszczerstw… ale najlepiej i najszybciej zwalic wine na kogos kto i tak musialby byc winny, bo nie jest ich czescia. bo nigdy nie pasowalam im w ramki…

zycie toczy sie dalej dramastica.blog

Zycie toczy sie dalje a ja za nim... 1 lutego 2015 Zycie toczy sie dalej a ja za nim… wszystko sie zmienilo, ale nie jestem pewno jak… nadal boje sie przyszlosci, ale musze… mam kilka rzeczy co chcialabym jeszcze sprobowac… moze mi sie uda…

ruiny swiata dramastica.blog

ruiny swiata jest wszystkim na czym stoje… 23 listopada 2013 to jest najbardziej trafny tytul tego maila. nie wytrzymalam i postawilam wreszcie moje wlasne zycie jako wazniejsze od mojej siostry. zglosilam sie o pomoc do organizacji pomagajacej roznym osoba… i zglosilam moja siostre na policje za pobicie… obecnie na 10dni ma zakaz zblizania sie do mnie a ja jestem w naszym mieszkaniu i probuje do siebie dojsc. postanowilam sie nie dac! bede walczyc o moja siostrzenice jak tylko mi pozwola. poki co jestem sama… moja rodzina uwaza to za zbrodnie, ze wydalam policji siostre, ale tez nie moge juz dluzej milczec. niechce kiedy poprostu z jej furii juz nigdy oczu nie otworzyc… moj koszmar byl juz 7 lat i trzeba bylo temu dac koniec… nie wiem co jutro mi przyniesie, ale musze najpierw o siebie zadbac, bym mogla o siostrzenice walczyc. bedzie trudno, bpo tylko ja bylam bita, ale nie poddam sie… musze chaos wokol mnie ogarnac i wziasc sie w garsc jak najszybciej. postanowilam wrocic do blo...

o_q dramastica.blog

o_q 15 marca 2012 czasem zycie mija tak cichutko, ze ledwo sie to zauwaza. czas kradnie mam cenne minuty zycia… dziwny dzien dzisiaj… :/

? dramastica.blog

? 24 grudnia 2011 zycie jest do dupy i zapierdala jak szalone… gubie sie w tym wszystkim!

nic innego dramastica.blog

nic innego… 22 maja 2011 nowy dzien nowa rana. caly policzek boli od zadrapania a gardlo dlawi siey slina, bo znow zostalo zduszone. to juz nie tylko wyzywanie sie, ale czysta przemoc co odczuwam. nie wiem jak dlugo dam rade jeszcze.

12.04.2011 dramastica.blog

12.04.2011 12 kwietnia 2011 poprostu jeden bol… nic innego nie czuje… uderzenie w twarz. ponizenie. zniszczenie dumy. czy to wszystko musi byc?

... dramastica.blog

… 24 marca 2011 zycie to nieustanne pieklo bolu. olbrzymiego bolu, ktory sie skonczy dopiero jak sie umrze. moje zycie nie jest tym z bajki, ani z rzeczywistosci, jest tylko i wylacznie… …pieklem! …

dramastica.blog

Brak tytułu 19 marca 2011 Jakis madrala kiedy powiedzial : ,,Life is brutal”. I jak bardzo mial racje. Z roku na rok, z miesiaca na miesiac, z tygodnia na tydzien, z dnia na dzien, z godziny na godzine, z minuty na minute az w koncu w stadium ostatnim z sekundy na sekunde czuje coraz wiecej tylko i wylacznie bolu. Nieskonczenie dlugiego wrecz natretnego i ponizajacego bolu. Nie nawidze zycia z tego powodu. Choc wiem, ze sa tez inne strony, czuje teraz tylko ta jedna… a ta jest bolesna… bol nadal nieustaje, obojetnie co robie przeciw nie mu… s.o.s. zycie ucieka a z nim wolnosc i godnosc razem w kierunku ,,bezpowrotnym”. …

rocznica dramastica.blog

rocznica 9 marca 2011 wczoraj minela rocznica, dla ktorej zalozylam ten blog. nic sie nie zmienilo, oprocz tego, ze ja jestem o rok starsza i mam o caly rok wiecej siniakow i upokorzen. zlasowany mozg i polamane cialo. … zbruzgana godnosc i gola z prywatnosci. … to nie jest zycie, o ktorym marzylam… to piekol, ktore nie chce minac. moje wlasne wiezienie zbudowane z pojebanego poczucia obowiazku. solaridarnosc jest jednak nie dla wszystkich. dla niektorych jest wrecz zabojcza… mina kolejny dzien a ja nie mam sil pisac. pisanie to myslenie, myslenie to rozwazanie, rozwazanie t wpominanie, wspominanie to bol, bol to rzeczywistosc.

urlop dramastica.blog

Urlop jakiego nie bylo … 2 września 2009 12.08.09 Srem Jestem. Dokladnie mowiac zajechalysmy we TRZY, z Hamburga do rodzinnego Sremu. Prawde mowiac dlugo podczas jazdy nie  moglam uwierzyc co sie dzieje… A jednak pojechalam na scziz urlop. Nie mialam najmniejszej ochoty, ale Mala ani razu jeszczce nie widziala ,,Prababci live’’. Byla … poprawka byly zachwycone. I mala i duza M. xD I to chya jest najwazniejsze. Dziwie sie tylko, ze jeszczce hieny sie nie zlecialy. [czyt. Rodzinka] Najpierw zawsze szczegoly co jak i gdzie z Mala … a jak ja zobaczyli to null. Zuüpelnie nic. Zero reakcji. Ani ze urosla ani ze ma to czy siamto. Nothing. Tak jakby … no wlasnie rozczarowanie?! @_@ Zawod, ze nie jesttaka jak inne dziecie? I co z tego!!! Mala jest CUDNA taka jaka jest. A jak kto ma problem, to: ,,Fora ze dwora!’’ Moje ,,ja’’ probuje byc spokojne I dzieli sie na dwa kolejne obozy, jakby pozostale juz niestarczyly. Pierwszy: wszystko jest super, czym sie przejmowac. I drugi: nie...

Kazdy ufa dramastica.blog

Kazdy ufa kazdemu. I po co? 9 czerwca 2009 Glupie pytanie. Czlowiek to latwowiernyn zwierz przyglupi zauwazyc zyciowa pulapke. Zamiast ja ominac wpada glebiej i glebiej, pograzajac sie w gownie. Bo niby co innego znalezc na dnie zycia, jak … No wlasnie. Cud piekna sentencja: ,,Zycie do dupy jest!”. Bo gowno i dupa to cale zycie. Nic innego nie ma tak latwo do znalezienia jak to. D.U.P.A. to:                                     G.Ö.W.N².O. : D – debile                                        G – gigantyczne U – urzadzajacy                                Ö – Ö P – porzadek                                    W – wokol...

bo kazdy mysli dramastica.blog

Bo kazdy mysli,b ze to tak latwo … 24 maja 2009 Bo kazdy mysli, ze to tak latwo zmienic swoj swiat. Kilka dobrych pomyslow, determinacja i lud szczescia. A wcale nie! Mam mnostwo pomyslow, ale gdy brak dwoch pozostalych to nici ze wzsystkiego. Kiedys chcialam uczyc, teraz wiem, ze pozabijalabym (g****)dzieciaki za nie sluchanie. Kiedys nie umialam pisac, nadal nie umiem, ale kocham. Kiedys nie balam sie jutra, chyba ze klasowa, a teraz nie mam nawet ochoty na jutro. Kiedys sadzilam, ze pech sie ode mnie odwroci i zacznie latwiej, ale sie pomylilam. Jest jeszcze gorzej. Kiedysmarzylam by marzenia sie spelnialy, teraz nie mam juz takich zludzen.Wiem, ze tylko praca sie cos osiagnie, ale to nie beda marzenia. Kiedysslyszalam tyle dobrego, ze jak drobny czlowiek sie stara to dostaje odzycia nagrode. Dzis juz wiem, ze to puste przekonanie opowiadanenaiwnym dzieciom by sie uczyly. Kiedys, bo na pewno nie tarez, skoncza sie slodkosc i bedzie gorzka prawda. Kiedysprzebierze sie...

XXX dramastica.blog

XXX 11 maja 2009 Komputer przeszedll smierc kliniczna i wskrzeszono go jak Frankensteine’a na krotko. Komp padla i moje zycie tez. Nienawiedze zycia calo swoja sila i wola, bo jestem zbyt Feige by je skrocic i sie mecze. Mecze, bo nienawidze tego wszystkiego. Tego ,,porzadku i ladu”. Zygac sie chce. Wszystko jest pojebane i sie ciagle czepia, nikt nie chce dac ci spokoju, bo bys mial za pieknie. Piperzone zycie w tym pieprznietym swiecie. Frust wystukuje na klawiaturze jak maniak…

niech sie odwali ode mnie swiat dramastica.blog

Niech sie odwali ode mnie swiat, wtedy bede szczesliwa. 28 marca 2009 Nienawidze tego wszystkiego co sie wokol mnie dzieje. Mam tego dosyc. Wszystko wyrzywa sie na mnie a ja nie mam co z moja zloscia zrobic. Kumuluje sie jak wulkan do wybuchu a potem nie czuje nic. Jestem miekkim piaskowcem pozbawionym skruchy. Jestem kim kogo uksztaltowal ten mechanizm popieprzonego swiata. Kazdy mysli, ze latwo. Kazdy mowi: ,,On kamieniem ty go chlebem.” Ale nie umiem. Ja wole z calej sily kamieniem by juz nie wstal i odejsc dalej nie ogladajac sie na nic. Jedyne co potrafie to wstrzymywac do granic moja wsieklosc a potem eksplodowac. I poprostu znowu spapralam sprawe. Wybuchlam i burza sie zaczela. Nikt nie mnie nie rozumie i nie jest w stanie. W swiecie takim jak ten trzeba byc mechanicznym tworem bez jakichkolwiek uczuc. Nie mozesz nic posiadac. Nawet tozsamosc, bo wtedy masz slaby BOLESNY punkt. Odebrano mi powoli wszystko. Moj mail, moje zycie, wolnosc wyboru, znajomych. O...

kicz dramastica.blog

Poprostu … kicz 26 marca 2009 Dawno nie mialam tak zajebanego grafika, ze nie mam nawet kiedy piernac. Wszystko jest chore i popierdzielone. Nic nie uklada sie nawet na sekunde tak jak powinno. Czy to wszystko tylko dlatego, ze chce spokojw zyciu i od zycia? Czy to za duzo? Wali sie i pieprzy caly swiat wzajemnie a ty ,,zakichaczu pospolity” zapieprzaj dalej w tej nedznej biedzie i smrodzie i niewaz sie o lepisza prace.

miesza sie wszystko dramastica.blog

Miesz i papra się wszystko 14 marca 2009 Wszystko sie miesza i papra. Nic nie chce wychodzi jak powinno. Powinna byc praca, jest na czarno i to nie zawsze. Do tego upierdliwi ludzie i wredny swiat, ktory juz totalnie schodzi na psy. A co te biedne kundle mu zrobily, tak jak ja – nadal zyja. A to chyba w tym mechanicznym zajebie najwieksza zbrodnia. Wszystko wali sie i pali i nic nie zostaje, jak powinna nawet na kilka sekund. Mozna tylko siedziec i patrzec jak zanikaja resztki tego co znnamy pod definicja – czlowieczenstwa. Zyj i pozwol zyc, ale nie zabijaj bezposrednio tylko ,,srodkami ulepszajacymi” zycie.

13.03.2009 dramastica.blog

13.03.2009 13 marca 2009 Piatek, no i co z tego?! Blad. Jak znalazlam na jednym blogu – sweety atakuja czuloscia. I probuja zawsze od normalnych ludzi jakies ,,cenne” upakarzajace fakt na plotki zdobyc. Wkurwia mnie takie cos. Ale nic na to nie poradze. Udaja, ze sie marwia te ,,matki teresy”. Nie jestem pesymistka, tylko lepiej doinformowana optymistka. Znam to jak najbardziej. Mnie tez dwa czy trzy razy probowali tak namowic na klasowy wyjazd, ale sie wymowilam brakiem kasy. I sru. Co mi tam, mam ich gdzies. Zawsze wszyscy wiedza lepiej jak my. To po co sie odzywac. O Szyszunio kochana, zarab i u mnie kilka osob z urzedow! @.@ Witam w swiecie Paraboliczno-delirycznym. Wszyscy chca tylko dobrze dla drugiego, ale najpierw niech zaczna z laski swojej od siebie! Ode mnie wara! Bede robic co zechce. Nie mam apetytu to nie jem. Od kiedy kilku dniowa krotka glodowka komus zaszkodzila? Przeciez raz na jakis czas to nawet zdrowo! Pojebolizm. I dziewczyna ma racje swi...

tak było dramastica.blog

Tak by bylo, gdyby bajki sie spelnialy … 12 marca 2009 Bo nawet ja mialam marzenia … Tego slucham, gdy wydaje mi sie, ze marze: Disturbia – Rihanna Land og green – The Coalminers’ Beat Sandi Thom – I wish i was a punk rocker Gdy nie ma dzieci – Kult Break the ice – Britney Spears Krecik morderca – Youtube What if god was one of us – Joan Osborne Talkin’ about revolution – Tracy Chapman Luka – Suzanne Vega Big big world – Emilia Cichosza – G.Turnau Gangster’s Paradise – Coolio Sober – Pink

dzien minal dramastica.blog

Dzien minal w miare … 9 marca 2009 Dzien minal w miare spokojnie. Kilka razy po twarzy i wyzwiska za niewinny debilizm, ktory mi sie ujawnil. Czy to moja winna, ze nie umiem czytac w myslac, czy tez nie zgaduje o co jej choszi gdy pokazuje w jakims kierunku a tam trzy rzeczy stoja. Sory resory, ale nie ta bajka. Nie jestem kurwa jakims automatem bezblednym, ktory jest zaprogramowanym by M. sluzyc. To wszystko jest do dupy. Bo i tak nic sie nie zmieni. 11 marca 2009 No i jak to jest, ze nikt nie jest winny, ale ja tak? Prosta odpowiedz – za niewinnosc, ktorej mam za duzo. Za darmo, bo mozna. Bo nie ma sie nikogo innego pod reka do wyzycia, jak cie wkurwili. Bo poprostu mozna, nikomu nie powiem, bo i jak mam udowodnic. A nawet jesli udowodnie to strace maleM. Wiec po to jestem. Po to by sie wyzywac. Ciekawe skwitowania nadal trwajacego zycia. Bo i tak nic sie nie zmieni.

dzien kobiet dramastica.blog

Dzien Kobiet 8 marca 2009 Dostalam po twarzy, kilka nowych zadrapan i kolejne slady paznokci na szyi do kolekcji. Nie wiele. Wczoraj bylo wiecej. Wyzwiska, przeklenstwa i grozby. Do tego dwa since na glowie i trafione oko, ktore nabierze jeszcze koloru. Kazdy dzien w tym tygodniu konczy sie tak samo. Wszystko mnie od tego boli. Piekno dnia – nowe slady ,,dogadywania sie” z M.

Streszczenie z 2017

Streszczenie z 2017: Dostałam rentę ze względu na moją traumę. Smutne, ale przydatne. Moja druga wizyta w klinice na dmorzem, była dobra, ale inna. Ta grupa tak bardzo mnie się nie podobała, jak pierwsza... Byłi mili, nie powiem nie, ale jakoś dziwnie... Jedyne dobre zaczęłam znowu pisać regularnie pamiętnik. ... Walczę o samą siebie już prawie 3 lat i jakoś nie wiedzę postępów... Chociaż nie wiem nawet jak taki postęp miałby wyglądać... Chodzę regularnie na terapie i do lekarzy. Moją bezsenność mam już pod kontrolą, co jest dobre. Do tego nawet kilka postów dałam radę nadrobic, co mnie jeszcze bardziej cieszy, bo blog t jednak mój mały hermetyczny świat. ... Logicznie wiem co mi moja rodzina zrobiła, ale serce staje się coraz głośniejsze i zagłusza powoli logikę. Mam mnótwo koszmarów z tego powodu... Ledwo co mogę się wysypiać... Mam co prawda oddział dzienny, gdzie mogłabym mówić, ale nie umiem... Nie czuję się tam dobrze... Sama nie wiem czemu, bo ludzie są mili... .....

Streszczenie z 2016

Streszczenie z 2016: Trochę się pozmieniało. Dostaje teraz inny zasiłek, ale zawsze coś, że dostaje. To była walka. Od jendego urzędu do drugiego biegać i tłumaczyć wszystko w kółko... To było męczące. Ale teraz jest dobrze. Mam spokój na jakis czas. Chodzę regularne do lekarzy i terapeutów. Mówią, że są postępy... Ale ja ich jakos jszcze nie wiedzę... A szokda... ... Kolejny pobyt w klinice. Jestem nad niemieckim morzem. Jest Sliczna okolica. Terapie są ciężkie, ale pomocne. Dużo sobie już popłakałam. Ale za to mam naprawdę super grupę. Ludzie są super mili i kochani. Widzać i słychać, że wszystko co robią ze mną, jest nie wymuszone tylko dobrowolne. Dawno nie czułam się tak dobrze przyjęta i nawet w jakiś sposób lubiana. Chodzą ze mną na spacery, zakupy, grają ze mną w gry towarzystkie lub poprostu oglądaja tv. To niesomowicie miłe uczucie... Tylko szkoda, że moja własna rodzina tego mi dać nie umiała... ... I znowu w życiu. Chodzą po lekarzach i terapeutach. Kolejna wizyta ...

Streszczenie z 2015

Streszczenie z  2015: Miałam szczęście terapeuta znał kogoś kto likwidował mieszkanie i dostałam meble dla mojego. Cieszę się nie zmiernie. Bo na meble nie mam kasy. ... Lekarka wysyła mnie do kurortu zdrowetnego. Zobaczymy czy dam radę... Póki co załatwienia i dykusje z urzędami, by dali pomoc. Tutaj jest lepiej jak w Polsce. Tutaj za chorobę dostanie się zasiłek. Trzeba dużo formularzy wypełniać, ale się dostanie. Mój pamiętnik i blog cierpią. ledwo co wpisuje. Nie mam na o sił, mimo że kocham pisać... To mnie smuci... ... Kurort był fajny. Byłam w niewielkich górach. Bardzo ładna okolica. Mam pełno zdjęć. Może kilka wkjeje. Tam nawet poznałam fajnego mężczyznę. Na początku było dobrze i świetnie się rozumieliśmy, nawet się odwiedzaliśmy i wszystko. Ale potem on chciał więcej jak ja mogłam dawać. Ciągle chciał nowych rzeczy ode mnie i wymagał bym była na jego zawołanie... To był i punkt. I skończyło się... Zerwałam z nim. Nie dam się drugi raz wyzyskać! Tak zaczął si...

Streszczenie z 2014

Streszczenie z  2014: Walczę z urzędami by dostać pomoc. Trudno mi to wszystko zrozumieć, co ode mnie chcą. Kobiety z domu kobiet mi na szczęście pomagają. ... Z pogodnego i cichego domu kobiet musiałam się przenieść do innego miasta. Do domu, w którym ciągle jest głośno...  Jeden urząd wydał mój adres w zielonym mieście... Szkoda, bo tam mi się podobało i czułam się bezpiecznie. Teraz zabrano mi to uczucie. Została pustka i chaos. Kobiety niby są miłe, ale hałaśliwe i kłótliwe. Nie umiem tego, w tym nowym domu, ogarnać i w ogóle... Jedyne co nadal chodzę na Ergoterapię i szukam psychologa. No i moje wizyty na ineternecie. Nie umiem bez. Chyba jestem lekko uzależniona... Tylko mimo wszystko mój biedny bloga nadal cierpi, bo ledwo mam czas i wenę by pisać. Do tej pory udało mi się trochę pamiętnik pisać, zobaczymy na jak długo. ... Ten nowy dom kobiet kradnie mi energię. Te ciagłe kłótnie i kłamstwa.. Ja tego nie umiem znieść. Zamiast moim głębszych kłopotów opowiada...

Streszczenie z 2013

Streszczenie z  2013: W grudniu dostałam się do domu kobiet. Nie mogłam dłużej zostać w mieszkaniu mojej siostry. Miałam tylko 10 dni żeby znależć wszystkie moje wartościowe rzeczy i trochę ubrań. Ja sobie to wszystko inaczej wyobrażałam... Ale życie dało mi co innego... Zadrapania, siniaki i blizny... Na to nie zasłużył nikt... Do tego moja kochana rodzinka w Polsce uważała, że to ja jestem winna i powinnam przeprosić. Tego nie zrobiłam i nie będę robić. Przez to wszystko z moją siostrą nabawiłam się bezsenności. Walczę o samą siebie, nie wiedząc czy w ogóle się opłaca...

i znowu nic...

i znowu nic… 5 grudnia 2017 Po raz kolejny mam pustkę w głowie… Niby robię terapie, ale jakoś nie potrafię zatrzymać niczego konkretnego z nich. Chciałabym móc powiedzieć, że jest na dobry początku, ale jakoś nie mogę… ciągle mam wrażenie, że czegoś mi brak. Tylko dobre pytanie jest, co brakuje? Tego niestety nie wiem…

bo czasem mysli figla plataja

Bo czasem myśli figla platają 3 października 2017 Czasem czuję sie jak piąte koło u wozu. Mimo, że tak nie jest. Tylko czasem uczucia są silniejsze jak rzeczywistość. I czasem uczucia zwyciężając nad logiką. I nawet czasem nad wszystkim innym. Mimo, że tak nie powinno być. Czasem chciałabym by się nie tylko myliło moje uczucie i nie dawało mi takie siewe znaki. Czasem chciałabym by życie było dla mnie miłe. By choć raz nie było pod wiatr, tylko z wiatrem. Żeby nie było ciągle pod górkę. Czasem marzenia są tylko tym co mi pozostało… Za marzenia nie można karać. Za marzeniami można śnić. Bo czasem tylko marzenia to jedyne co pozostaje.

i jestem

I jestem 21 września 2017 I jestem… Znowu brakuje mi motywacji do pisania. Chociaz uwielbiam moj blog. Trudno mi zebrac mysli i motywacje. Tyle sie wokol mnie dzieje, z taki rozpedem ze nadal nie mam pojecia co dokladnie sie wydarza. ChAialabym zeby co nieco z zamiasznia sie wyjasnilo, bez mojej osoby. ale takiego szczescia to ja nie mam. Walcze dalej, chociaz nie wiem po co…

posty z 2014

zgubione posty 2014… 21 marca 2017 22.06.2014 Nie wiem czy pamietasz, ale pisalam, ze jestem obecnie w domu kobiet. I niestety moja sytuacja nadal sie nie zmienila. Szukam intensywnie mieszkania i biore udzial w terapiach, ktore maja mi pomoc wrocic do mojego naturalnego i prawdziwego „ja”. (..) Tylko to jest dluga i zmudna wedrowka prez gory problemow i wspomnien, ktore nie zawsze sa tymi dobrymi… Walcze tez z ociezaloscia i przemeczeniem, ktore u mnie sie wybily po 7 latach niewolniczej pracy. Pracy, ktora na poczatku wydawala sie najwspanialszym zajeciem na tym swicie. Ale z miesiaca na miesiac przerastalo moje mozliwosci i moja wytrzymalsoc.Inaczej nie umiem tego wytlumaczyc… Tego, ze mialam bardzo zimne i zle mysli dla siebiee, dla calego swiata… Na szczescie w ostatniej chwili kiedy juz ostatecznie nie moglam, znalazla sie jedna osoba, ktora mi uwierzyla i stanela po mojej stronie. Ktora uwierzyla we mnie i mnie nie poddala, tylko wspierala w ciezkiej walce o moja wlasna...

wczoraj...

wczoraj… 20 marca 2017 Wczoraj bylo mi nudno i mimo ksiazek, i szydelkowania nie moglam pozbyc sie tego uczucia. Tak jakby nadal cos brakowalo. Powoli znow sie zastanawiam co  by bylo gdybym miala prace. Bo w tej chwili prace z dziecmi mnie by cos trafilo. Lubie i kocham dzieci, ale nadal nie jestem na tyle zdrowa by z nimi pracowac. A szkoda… Chociaz moze i dobrze? Jestem niecierpliwa.Chce za duzo rzeczy naraz i tó nie idzie. Najpierw terapie i leczenie, a potem praca. Mam cicha nadzieje, ze mi sie to uda. Tylko pytanie za sto punktow brzmi: „kiedy?”. Trzy lata… Trzy lata juz trwa odkad sie kuruje by byc znow zdrowa. A mam wrazenie, ze jestem dopiero na poczatku wedrowki. Ze gora, ktora mam pokonac jeszcze nie jest nawet odslonieta do konca. Ta ciagla „Niepewnosc” terroryzuje mnie ciagle od nowa. Chcialabym wiecej jasnosci i pewnosci w moim zyciu. Na prawde mam jeszcze mnostwo do nauczenia sie i to najlepiej na wczoraj…

09.09.2013

09.09.2013 19 marca 2017 Czasami za wolno mysle…  a za powolne myslenie zycie kara. Mysle spokojnie i powolnie, rzadko burzliwie… i to jest ten problem… Moje dzeicinstwo nie bylo latwe, mlodociany wiek jeszcze mniej, ale moje tzw. „dorosle” to koszmar. Splot bolu i wszystkiego, czego nawet wrogom sie nie zyczy. Czasem mysle o ile latwiej by bylo byc calkowiecie sierota, czy to cos by dalo. Przy tym jak przyciagam jedna katastrofe za druga. A czasem mysle o wiele prosciej – najlepiej jakby mnie wcale nie bylo! Zadnych wyzwisk i ponizen ze strony konkubina mojej matki. Zadnych upokorzen od „kolegow i kolezanek” z klasy. Zadnego wiecznego uwlaszczania sie i bolu od strony siostry. Jestem slaba – to wiem. Jestem zalamana – i to juz ostatecznie. Wlasnie poraz kolejny z rzedu wyszlam z domu i… no wlasnie i nic… Zero planu co dalej, zero pieniedzy, zero perspektyw na poprawe. Siedze pod daszkiem jakiegos przedszkola, jeszcze nie wiem na jak dlugo… Siedze i slucham jak deszcz...

posty z 2012

zgubione posty 2012… 16 marca 2017 dalej w kolejnosci rok 2012… 03.02.2012 Ludzie mysla, ze wszystko jest latwe, jak sie wszystko robi co im sie kaze. Ale jak nawet to nieskutkuje to nikt nie ma na to porady. Ludzie wokol mnie sadza zaparcie, ze mnie znaja. Ale ja wiem, ze tak nie jest. Mysle a oni mowie, ze spie. Spie a oni mowie, ze usilnie mysle. Pracuje a oni mowia, ze nie efektownie, ze za malo sie staram. Leniuchuje a oni twierzda, ze niszcze swiat. Irionia i sarkazm otaczaja mnie.

posty z 2011...

Zgubione posty 2011… 13 marca 2017 Jeszcze kilka postów do pełnego szczęścia… 07.03.2011 Nie wiem czy dostałaś mój poprzedni list, ale ten jest też nie różny od innych. Ciągle opisuje ci jak się czuję, ale ty jakoś nie odpisujesz co tak naprawdę u ciebie. Myśleć mogę godzinami i i tak nic nowego nie wymyślę. Czuję się pusta. Zamknięta. Samotna. Opuszczona. Niezrozumiana. Czasem wręcz zapomniana. Dziwne, zaraz jak wypisuje jak się czuję, chcę automatycznie wszystko usprawiedliwiać. Jak wszystko wokół mnie psuło się właśnie z mojego powodu. Mimo, że wiem iż tak nie jest, nie mogę pozbyć się tego natarczywego uczucia. Cokolwiek robię, cokolwiek myślę zawsze obraca się przeciw mnie. (Nawet moje hobbys.) Czuję się jakbym była dywanem świata, a on po mnie delta ponieważ jestem za mała. Za mała by połapać się w tej całej karuzeli powiązań i rzeczy, których ludzie ambitni robią dla sukcesu. A jak tak nie potrafię. Mam pewne hamulce powstrzymujące  mnie od życia i radowania się ni...

posty z 2010...

zgubione posty 2010… 10 marca 2017 dalszy ciag moich zgubionych postow, tym razem 2010… 20.03.2010 Jest wiele miejsc na swiecie, do ktorych mozna by sie wybrac. Ale najpierw trzeba tego chciec i sie nie bac. Moze obaw bym nie miala, ale sama nie umiem sie wyrwac z tej paplaniny falszerstw i obludy, by moc uciec bez zadnych zbednych obaw. Bez zadnych wyrzutow sumienia. Tak poprostu wsiasc na „one way ticket” i nie wrocic tu. Tylko jeszcze nie wiem jak. To za trudne by myslec w przebiegu coß, kiedy? i jak?, bez niespodzianek bez jakichkolwiek przeszkod. Poprostu gladko i latwo, bym mogla wymknac sie oknem.  I z plecakiem, dusza na ramieniu isc i nie wrocic. Zapomnic co tu jest. Isc przed siebie i zyc jak mowia „carpe diem”. Bez trosk, bez zmartwien. Wolnoscia wiatru, wyborem slonca, krokiem chmur i ulga deszczu. Chce moc oddychac pelnia persi bez obway o kroczacym za mna cieniem. Chce moc byc soba dluzej jak jeden dzien. Chce tak nie wiele, ale zarazem za duzo… Nie moge uc...

posty z 2009...

zgubione posty 2009… 8 marca 2017 Z serii zgubione posty: 28.03.2009 Nienawidze tego wszystkiego co sie wokol mnie dzieje. Mam tego dosyc. Wszystko wyrzywa sie na mnie a ja nie mam co z moja zloscia zrobic. Kumuluje sie jak wulkan do wybuchu a potem nie czuje nic. Jestem kim kogo uksztaltowal ten mechanizm popieprzonego swiata. Kazdy mysli, ze latwo. Kazdy mowi: „On kamieniem ty go chlebem.” Ale ja nie umiem… Ja wole z calej sily kamieniem by juz nie wstal i odejsc dalej nie ogladajac sie na nic. Jedyne co potrafie to wstrzymywac do granic moja wcieklosc a potem eksplodowac. I znowu spapralam sprawe. Wybuchlam i burza sie zaczela. Nikt mnie nie rozumie i nie jest w stanie. W swiecie takim jak ten, trzeba byc mechanicznym tworem bez jakichkolwiek uczuc. Nie mozesz nic posiadac. Nawet tozsamosc. Bo wtedy masz slaby bolesny punkt. Odebrano mi powoli wszystko. Moj email, moje zycie, wolnosc wyboru i znajomych. Odebrano mi prawo wolnego myslenia. Pozostal pusty korpus po...

kilka z 2008 postów

kilka zgubionych postow z 2008… 6 marca 2017 Znalazlam kilka zgubionych postow z roznych lat, ktore mimo wszystko chetnie bym opublikowala. 2008: 14.02.2008 Nie umiem kochac, bo nigdy mnie tego nie nauczono. Nie umiem mowic co czuje i chce, bo i tak nikogo to nie obchodzi. Nie umiem tak wiele rzeczy, ktore ode mnie sie wymaga. Jestem szczesliwa kiedy jestem sama, bo nie lubie byc zbyt dlugo z ludzmi. Jestem szczesliwa gdy noc nade mna czuwa i gdy jestem zdala od wszystkiego. Czuje i wiem, ze nie rozumiem mnie swiat. On nie jest na mnie gotow i nigdy nie bedzie. Jestem jak dewotka, innych oczerniam a swoje za pazucha mam. Nie umiem kochac, czy czegos zalowac, bo taka stworzyla mnie moja rodzina. Dorastalam sama bez tego co mnie mialo ksztaltowac i powiedziano, ze mam wszystkie ludzkie cechy, porzadnej i kochajacej osoby, ale to tylko obluda. Fasada do obalenia, nieistniejacy juz mit. Nigdy nie naucze sie kochac, bo tego nie potrzebuje. Wszystko co za zachcianke mam juz...

5 minut

5 minut 5 marca 2017 Zaplanować dzień nie jest latwo, jak nie wolno pracować. Z jednej strony rozumiem dlaczego, ale z drugiej strony brakuje mi tego. Brakuje mi zajęcia w ciągu dnia. Zauważyłam, że mimo hobbys nudzę się za często. Praca jest jednak czymś bez czegoś człowieka już nie umie. Mimo mnóstwa hobbys mija mi tylko dopółudnie. A gdzie popołudnie jeszcze trzeba się czymś zająć. Wieczór jest za to łatwiejszy. Film albo serial włączyć i sam z siebie mija. Z jednej strony mam najpierw wyzdrowieć by móc w pełni pracować… ale z drugiej strony brakuje mi coraz częściej pracy.  Brakuje mi stałego zajęcia w ciągu tygodnia. Paradoks. Właściwie nie mogę narzekać. Mam prawo wyzdrowieć bez stresu. Nie tak jak inni. W Polsce nie ma ochrony ze względu na chorobę. A przede wszystkim w Polsce nie ma „chorób psychologicznych”. Co za absurd! Mam na prawdę szczęście, że mieszkam w Niemczech, gdzie te choroby są uznawane. I człowiek nie ma problemów by iść do specjalisty. I mimo tego...

i jestem

i jestem 11 czerwca 2015 i jestem z powrotem w zyciu… ale nie wiem na jak dlugo szczerze mowiac… zobaczymy…

Zycie toczy si e dalej a ja za nim...

Zycie toczy sie dalej a ja za nim… 1 lutego 2015 Zycie toczy sie dalej a ja za nim… wszystko sie zmienilo, ale nie jestem pewno jak… nadal boje sie przyszlosci, ale musze… mam kilka rzeczy co chcialabym jeszcze sprobowac… moze mi sie uda…

ruiny swiata to jest wszystko na czym stoje...

ruiny swiata to jest wszystko na czym stoje… 23 listopada 2013 to jest najbardziej trafny tytul tego maila. nie wytrzymalam i postawilam wreszcie moje wlasne zycie jako wazniejsze od mojej siostry. zglosilam sie o pomoc do organizacji pomagajacej roznym osoba… i zglosilam moja siostre na policje za pobicie… obecnie na 10dni ma zakaz zblizania sie do mnie a ja jestem w naszym mieszkaniu i probuje do siebie dojsc. postanowilam sie nie dac! bede walczyc o moja siostrzenice jak tylko mi pozwola. poki co jestem sama… moja rodzina uwaza to za zbrodnie, ze wydalam policji siostre, ale tez nie moge juz dluzej milczec. niechce kiedy poprostu z jej furii juz nigdy oczu nie otworzyc… moj koszmar byl juz 7 lat i trzeba bylo temu dac koniec… nie wiem co jutro mi przyniesie, ale musze najpierw o siebie zadbac, bym mogla o siostrzenice walczyc. bedzie trudno, bpo tylko ja bylam bita, ale nie poddam sie… musze chaos wokol mnie ogarnac i wziasc sie w garsc jak najszybciej. postanowilam...

im back

i’m back 15 października 2013 juz dokladnie nie pamietam kiedy tu ostatni raz bylam, ale juz najwyzszy czas wrocic… wrocic by oczyscic dusze. jest nie wielu ludzi, ktorzy mnie rozumieja ich wlasnie tu na blogu poznalam. wiele lat mnie potrzymywali na duchu i powarzyszyli na sciezce zycia. to swoimi komentarzami to e-mailami. raz krytyczni raz pocieszni, ale zawsze dla mnie byli jak ich potrzebowalam. nawet jesli czasem dlzuej sie nie odzywalismy do siebie nie zapomnieli mnie i nadal sa dla mnie. to wszystko zawdzieczam temu ze w 2006 zalozylam bloga. niby z nudow niby z ciekawosci. i’m back to life.

o_q

o_q 15 marca 2012 czasem zycie mija tak cichutko, ze ledwo sie to zauwaza. czas kradnie mam cenne minuty zycia… dziwny dzien dzisiaj… :/

Boze Narodzenie

Boze Narodzenie 24 grudnia 2011 Przemilej chwili podczas Wigilii. Marzen spelnienia w dniu Bozego Narodzenia. Wrazen moc w sylwestrowa noc. Duzo uroku w Nowym Roku. Sle skromnie ja ;) pozdrawia Autorka

13.08.2011

13.08.2011 13 sierpnia 2011 i znow swietuje sama. nie ma wokol mnie nikogo kogo by to obchodzilo. siedze w kacie i mysli mam szaro-czarne, bez milych perspektyw na zmiane. zle mi, ale nic nie moge zmienic. tak mijac bedzie caly DZIEN MANKUTA. smutna to prawda, ale prawda.

vf

vf 22 maja 2011 zle sie dzieje w krolestwie mysim… niebo placze a ziemia sie roztepuje… moje zycie to jedna wielka farsa! i to dalej tak trwa… pragnienia i marzenia przestaly juz istniec, pozostal bol…

Krotko...

Krotko… 22 grudnia 2010 zle sie dzieje w krolestwie mysim… niebo placze a ziemia sie roztepuje… moje zycie to jedna wielka farsa!

minal fajny dzien mankuta

minal fajny dzien mankuta … x) 15 sierpnia 2010 13 sierpnia obchodzilam (sama dla siebie jak zwykle) dzien mankuta. wiedzac, ze dzien po pracy bedzie bardzo wredny nastawilam sie na to, ze nie bede miec za dobrego humoru. pomimo tego nucilam sobie melodie reklamy gumy rozpuszczalnej na otuche. (w polce z reszta bardzo znanej, bo wiekszosc dziewczyn na profilu ludzie.onet pisza jako pseudonim jej malinowy smak.) w pewnym momencie, w pokoju podczas sprzatania znalazlam na biorku …. no zgadujcie co?! … papierek po wlasnie tej slynnej malinowej mambie!!! xD radosc mialam jak wrobelek z kartofelka!!! dzieki temu reszta mojego pracowitego dnia zostala co nieco zlagodzona. chcialam wkleic scan tego owego cudu mej radosci, ale komputer strajkuje. wiec nic z tego. kati_050@op.pl 24 sierpnia 2010 o 17:49 nieeee… u mnie sie duzo dzieje własnie ;pa Ty sie nie przepracowuj bo zawał sie pogłębi! troche odpoczynku wycienczonemu organizmowi ;]żelka jarius.gargoyle@autograf...

tak tylko...

Obraz
tak tylko … tez bym chciala odpoczac, bez niczego … 30 czerwca 2010 jarius.gargoyle@autograf.pl 6 lipca 2010 o 14:06 Nie tylko ty jedna… paść na trawę i patrzeć bezkreśnie na niebo, oddychać własnymi marzeniami… kati_050@op.pl 8 lipca 2010 o 09:35 ech, jak dawno nie rozmawialysmy… ;]jak mijjaaja wakacje? badz „wakacje”? ;pz koniecznosci (bo mojemu przyjaicielowi zachcialo sie grzebac w zakładkach by wykrecic mi numer) musialam zmienic adres bloga ze zlamanego obcasa na blablanina.blog.onet.plpozdrawiam, żelka

Z czasem...

Z czasem … 3 czerwca 2010     Z czasem czlowiek dorosleje i mysli, ze juz duzo pojmuje i rozumie. Ale tak wcale nie jest. Dopiero sie budzi z uspienia marzeniami jakim bylo dziecinstwo. I na ,,dzien dobry” dostaj ekopa! Uczy sie odrazu gdzie jego miejsce lub udalo mu sie uratowac na mala jeszcze istniejaca Idylle zludzen. Zludzen dobroci i szczodrosci tego swiata zepsucia i zgnilosci. Ale nie kazdy ma tyle szczescia.     Zyjemy zyciem, ktore dostalismy w wiekszosci wykorzystujac tylko 20% jego potencjalu bez zadnych ,,ale”, nie probujac walczyc o za duzo dla nas. Nie wiem jakie jest prawdziwe zycie, ale moje nie jest tym  czym mialo byc. Poprostu wiem bez zadnych podpowiedzi. Wszystko odwrocilo sie i wykonalo kopa prostu w moje kruche nadzieje a potem jeszcze ludzie na to spluneli. Swiat nie wiele sadzi o ,,malych istotach”. A ,,male istoty ” nie ufaja juz swiat tak slepo. Jak ktos cos chce to musi byc ,,qui pro qui” . Inaczej nikt juz nikomu nie ufa. ...

taka juz jestem...

taka juz jestem… 14 maja 2010 No to jak juz zauwazylam. Jestem psychodebiliczna. Staram sie oto co inni poddali sie. Cholera przeciez to takie latwe.Wystarczy zdecydowac co sie chce zrobic w przyszlosci, a ja nie wiem.Wole pisac, wole spac i snic na jawie, jak byc tu. Nie mam na myslikonkretnie Hamburga, tylko ogolnie ten swiat. Wkurza mnie opieszalosc, mimo ze jestem sama leniwa. Wkurza mnie debilizm, mimo ze sama nie jestem za madra. Wkurza mnie czepialstwo , mimo ze sama jestem drobiazgowa. Wkurza mnie wszystko co jest inne od tego co w danej chwili potrzebuje. A co potrzebuje? Mozgu! Mozgu, ktory mi umarl smiercia naturalna bez ksiazek. Ktory zmarl znudow, ktory umarl z nadmiaru doroslosci. Nie jestem juz nastolatka,ale tez nie chce byc juz ,,duza”. Mialam tak malo czasu na to wszystko. Tak malo, jakby ucieklo mi sekundowo, nie dniowo. Mam wrazenie, zekiedys dni plynely jak sekundy wolno, a ja wysiadlam z tego pospiechuza szybko. I nie wiem co teraz. No wlasnie, co?...

No i znowu jestem z zyciu

No i znowu jestem w zyciu. 4 lutego 2010     No i znowu jestem w zyciu.     – Jakie to zycie jest sami wiecie. -      Urlop minal ja minal teraz zmagam sie z wiekszym problemem. Musze do pewnego czasu (a jest go niezbyt duzo) znalezc mieszkanie i nowa prace. A nie wiem jeszcze jak tego dokonam. Juz zarejestrowalam sie na stronach o lokum, ale to potrwa. Poza tym najpierw praca. Bo bez niej nie mam z czego zaplacic czynszu ani innych wydatkow. Kurde wiedzialam, ze bedzie ciezko, ale nie myslalam, ze az tak. Siedze znowu w pralni i delektuje sie cisza sluchajac odprezenie mp3.  A tyle mozna by zrobic … ,,WPU Cichoszy” toczy swoj niezmierzony okreslony kurs do portu spelnienia. @_@ Brzmi bardzo logicznie, co nie? No tak juz bywa u mnie z mysleniem – nie za dobrze. Szyszunia powoli nabiera cielesnego uosobienia bez postaciowego. (???) Nie komentujcie tej zlozonosci. Tak jest i trzeba (lub nie) to zaakceptowac. Poprostu naszlo mnie na maly...